Popularne posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pamiętniki Wampirów (seria) - L. J. Smith / Autor widmo

Pamiętniki Wampirów (seria) - L. J. Smith / Autor widmo

Tytuł: Pamiętniki Wampirów
Autor:  L. J. Smith/autor widmo
Seria: Pamiętniki Wampirów
Tom: 1-10
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron:




Dwa wampiry. Dwaj nienawidzący się bracia. I piękna dziewczyna, której obaj pragną... Elena: piękna i popularna, może mieć każdego chłopaka.
Stefano: tajemniczy i mroczny, wydaje się jedynym chłopakiem odpornym na wdzięki Eleny.

Damon: seksowny, niebezpieczny i opętany żądzą zemsty na Stefano - bracie, który go zdradził. Połączy ich uczucie, które może się okazać równie zabójcze jak blask słońca...

"Pamiętniki wampirów" to jedna z najdłuższych serii, jakie posiadam w swojej kolekcji. Zaczęłam ją czytać mając około 14 lat, jednak dopiero w wieku lat 19 ją dokończyłam. Słyszałam wiele opinii na temat tej serii, niektóre pochlebne, inne wręcz przeciwnie. Ale czy warto ją przeczytać?

"Pamiętniki Wampirów" to seria składająca się z 10 tomów (łącznie jest to 14 części). Pierwsze cztery tomy zostały napisane przez Lisę Jane Smith (autorka m.in. "Wizji w Mroku" oraz "Świat Nocy"), kolejne wyszły spod pióra autora widmo. Stylem wiele się od siebie nie różnią. Zarówno jednego jak i drugiego autora czyta się przyjemnie i łatwo. 

Jedną z podstawowych rzeczy w serii jest fakt, że ciągle coś się dzieje. Każda książka ma swoją niepowtarzalną fabułę, którą skupia się na innym wrogu głównych bohaterów. Czy to Katherine, Klaus, Fantomy czy kitsune. Każdą z części możemy traktować jak zamkniętą całość pewnego problemu. Jedyna rzecz, która pojawia się ciągle to trójkąt miłosny Stefano, Eleny oraz Damona. Jest to wątek, który łączy ze sobą wszystkie części w całość. 

Skupmy się teraz na bohaterach, których jest wielu. Każda osoba jest niepowtarzalna i wnosi coś cennego dla reszty.  Meredith jest głosem rozsądku całej grupy. Bonnie to drobna, ale zadziorna osóbka, która dodatkowo potrafi czarować. Pani Flowers otacza wszystkich ciepłem i miłością, która pokazuje bohaterom, że czynią dobrze, daje im także swoją opiekę. Carolina i Tyler są rządni zemsty, typowe czarne charaktery. Damon to wszystkim dobrze znany rządny krwi wampir. Jednak jeśli dzieje się krzywda komuś, kogo kocha potrafi oddać za tą osobę życie. Stefano jest "dobrym" wampirem, który pije krew zwierząt i żyje wiecznymi wyrzutami sumienia. Elena jest dziewczyna z dobrego domu, królową szkoły. Każdy chciałby zamienić się z nią na miejsca i choć jeden dzień spędzić w jej skórze. 

Wszyscy bohaterowie zmieniają się z tomu na tom. Bonnie stała się odważniejsza i pewniejsza siebie. Meredith otworzyła się przed przyjaciółmi. Damon przestał być egoistą, Stefan zaprzestała użalania się nad sobą. Jednak największą przemianę z wszystkich bohaterów przeszła Elena. Poznajemy ją jako dziewczynę pewną siebie, która myśli, że może mieć wszystko. W trakcie następujących po sobie wydarzeń zmienia swoje spojrzenie na świat, aby w ostatnim tomie pokazać, że już nie stawia siebie na pierwszym miejscu, a świat i dobro ogółu.

Jednak "Pamiętniki wampirów" to nie tylko romans braci Salvatore i Eleny. Jest to także wiele ciekawych wydarzeń, miejsc oraz stworzeń. Bardzo podobał mi się wątek ukazany w czwartym tomie - Mroczne Wymiary. Jest to naprawdę piękne (oczywiście dla mnie) miejsce. Pełno w nim przemocy wobec ludzi, jednak ma w sobie coś magicznego. Cudowne widoki okraszone wiecznie zachodzącym, czerwonym słońcem to coś, co pobudza moją wyobraźnię do granic możliwości. Jest to także miejsce, w którym wielu z bohaterów przeżywa jedne z największych przemian swojego życia. Zmienia się pogląd bohaterów na życie, stają się dojrzalsi i podejmują coraz mniej pochopne decyzję. 

Kolejny wątek, którego nie spotkałam w żadnej innej książce to medyczne wampiry. O co chodzi? Mianowicie chodzi o projekt pewnego człowieka, który postanawia za pomocą medycyny stworzyć własne wampiry, które stałyby się niezniszczalne. I udaje mu się to. Medycznych wampirów nie da się zabić za pomocą kółka, który dla normalnego "maturalnego" wampira jest wyrokiem śmierci. Istnieje tylko jedna rzecz, którą może je zabić. Jest to odtrutka, która jest strzeżona.

"Pamiętniki Wampirów" to rozległa seria książek i może nie spodobać się każdemu. Jest lekka do czytania, akurat na umilenie sobie coraz dłuższych już wieczorów. Dużo w niej wątków romantycznych, które jednak przeplatają się z ciekawymi wątkami fabuły. Mi osobiście seria się podoba i polecam ją osobom, które lubią książki z działu młodzieżowego, oraz paranormal romance. Na długo zostanie w moim sercu, kiedyś na pewno do niej wrócę. Jak dla mnie jest ona godna do polecenia, jednak nie należy do ambitnej literatury. Ot, proste czytadło, które potrafi wciągnąć. Jednak jak najbardziej polecam.

Moja ocena: 8/10
Demony. Pokusa - Lisa Desrochers

Demony. Pokusa - Lisa Desrochers

http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/beletrystyka-dla-mlodziezy-15/demony.-pokusa_65,6174,6138.htmlTytuł: Demony. Pokusa
Autor: Lisa Desrochers
Seria: Demony
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 368
Opis wydawnictwa:
Frannie pochodzi z wielodzietnej katolickiej rodziny, a jej rodzice są ludźmi bardzo zasadniczymi. Dziewczyna najlepiej dogaduje się z ukochanym dziadkiem, wdowcem i pasjonatem starych aut. Jest pewna, że ostatni rok w liceum będzie równie monotonny jak poprzednie, gdy do jej klasy trafia niezwykle atrakcyjny Luc Cain. Nikt nie podejrzewa, że przysłany z piekieł Luc jest demonem. Ale niebiosa mają inne plany. Do walki z mocami piekielnymi staje równie pociągający Gabe.




Powieść „Demony. Pokusa” już od dawna znajdowała się na mojej liście książek, które koniecznie muszę przeczytać. Okładka wygląda bardzo dobrze a opis tylko zachęca do przeczytania. Główny temat to jak w większości fantasy walka odbywająca się pomiędzy dobrem a złem. Głównie wybór pada na dobro i jest to prosta decyzja. Jeśli jednak mamy świadomość, że mimo opowiedzenia się za dobrem będziemy w pewnym sensie niewolnikami naszego wyboru to nie jest on taki prosty.

Powieść opowiada o Frannie – siedemnastoletniej dziewczynie wychowanej w niezwykle katolickiej rodzinie. Była ona spokojną dziewczyną, umawiała się na randki, spotykała z przyjaciółkami. Jej życie jest bardzo spokojne, do czasu poznania tajemniczego Luca. Jak łatwo można się domyślić ta znajomość zmieni całkowicie życie Frannie.

Luc to postać naprawdę barwna. W miarę rozwoju akcji powieści poznajemy go coraz lepiej. Sprzyja temu między innymi narracja książki prowadzona z punktu widzenia tej postaci. Dowiadujemy się, że jest on demonem wysokiego stopnia, który został wysłany z piekła, aby oznaczyć duszę Frannie dla diabła. Jednak mimo swojej piekielnej natury oraz wieloletniej praktyki w zawodzie popełnił jeden błąd. Zakochał się. Zakochał się w zwykłej, ludzkiej dziewczynie.

Wracając do Frannie. Jest ona przeciętną dziewczyną z katolickiej rodziny. Jednak po jej zachowaniu nie powiedziałabym, że jej rodzina wierzy. Dziewczyna w wieku 16/17 lat może wychodzić z chłopakiem, którego ledwo poznała gdzie tylko chce. Spędza z nim bardzo dużo czasu poza domem, nie musi się meldować swoim rodzicom, gdzie jest, z kim, co robi. Pije, chodzi na imprezy. Zero kontroli, co nie pasuje do wzorowej rodziny katolickiej.

Zamykając temat postaci, może skupię się na wydarzeniach ukazanych w utworze. Dużo się dzieje, jednak powieść nie jest przeładowana akcją. Wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Autorka starała się napisać prostą powieść dla młodzieży, która zbytnio nie namiesza im w głowie skomplikowaną akcją, co jej się udało. Każda nowa rzecz wyjaśniana jest na bieżąco, przez co nie trzeba zbytnio przypominać sobie co działo się wcześniej, ani nie trzeba zbyt dużo rozmyślać. W odpowiednich momentach wprowadzane są nowe postaci (na przykład Luc oraz Gabe). Ogólnie wszystko jest bardzo dobrze przemyślane, oraz bardzo dobrze napisane.

Do przeczytania bardzo zachęciła mnie okładka. Ładna dziewczyna na środku a po jej bokach dwóch przystojnych chłopaków. Całości dopełnia dość specyficzne tło. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim. Po obejrzeniu okładki łatwo można się domyślić, że jednym z motywów zastosowanych przez pisarkę będzie trójkąt miłosny, co jest częste w powieściach młodzieżowych. Jednak nie wiedziałam, że postaci dwóch chłopaków i wybór między nimi będzie symbolizował opowiedzenie się między Niebem a Piekłem. Krótko mówiąc okładka zawiera kilka wskazówek o treści utworu.

Podsumowując. Książka spodobała mi się. Fabuła jest interesująca, akcja łagodnie się rozwija. Są także wątki romantyczne, na które ostatnimi czasy zwracam większą uwagę niż wcześniej. Całość utworu spodobała mi się. Pisanie wydarzeń z perspektywy Luca oraz Frannie było dobrym pomysłem. Jeśli choć na chwilę chcecie oderwać się od codzienności to ta lektura wam w tym pomoże.
 
Moja ocena: 8/10

Za możliwość zapoznania się z życiem Frannie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.
Recenzja opublikowana na:

Pośród Złudzeń - Julia Deja

Tytuł: Pośród złudzeń
Autor: Julia Deja
Seria:
Tom:
Wydawnictwo: Bookio
Ilość stron: 349
Opis wydawnictwa:
W życiu prawie każdej dziewczyny, pojawia się taki moment, w którym uświadamia sobie, że czas zostawić dumę i rozsądek, kiedy spotyka się kogoś, dla kogo warto porzucić dawne zasady.
Nastoletnia Mia zakochuje się w swoim nauczycielu. Starając się ukryć swoje kontakty z matematykiem, nie zauważa gdy zwykłe relacje zmieniają się w toksyczny związek. Z czasem zdaje sobie sprawę jak bardzo się pomyliła, a naiwność zaprowadziła ją w pułapkę.




Spora część nastolatek zakochuje się w facetach, którzy są starsi od nich. Nie chodzi tutaj o róznicę kilku miesięcy lub maksymalnie 3 lat. Chodzi o różnicę około lat 10. Same nie wiedzą dlaczego tak się dzieje. Po prostu tak już jest. Trzeba z tym żyć.  Jedną z takich nastolatek jest Mia, bohaterka powieści nowej polskiej autorki Julii Dei.

„Pośród Złudzeń” to powieść o siedemnastoletniej Mii, która razem z ojcem mieszka w domu w angielskim miasteczku Cliverwood. Jest to ciche miasteczko pełne urzekających miejsc jak plac, na którym znajduje się fontanna, cudowny park i piękne, małe kamieniczki, Tamiza i mostek nad nią. Jednym słowem – cudowna miejscowość. 

Mia Lennox posiada także grono zaufanych przyjaciół, na których może liczyć dosłownie w każdej sytuacji. Każdy zna się od dzieciństwa. Los sprawił, że z szóstki przyjaciół powstały dwie pary – Lindsay i Conner oraz Alyssa i Daryl. Jedynie Mia oraz Austin pozostają wolni. Jednak nic nie jest tak proste jak może się wydawać. Z biegiem akcji powieści okazuje się, że Austin jest niezdrowo zakochany w Mii. Dodatkowo mniej więcej w tym samym czasie Lindsay zaczyna ćpać. Czy Austinowi zdoła się zdobyć serce swojej przyjaciółki? A co ważniejsze czy pomogą wyjść Lindsay z nałogu? 

Zacznę od tego, że naprawdę bardzo rzadko czytuję powieści obyczajowe. Chyba to druga  książka tego gatunku, jaką przeczytałam (wcześniej PS. Kocham Cię). Jednak ma ona coś w sobie, że zachęciła mnie do przeczytania. Dostałam ją od przyjaciela autorki z prośbą o recenzję. Kilak razy zabierałam się za czytanie, jednak rezygnowałam. Rezygnacja była spowodowana brakiem czasu. Jednak pewnego wieczoru wzięłam telefon, włączyłam ebooka i siedziałam około 3-4 godziny czytając. Oczy odmawiały posłuszeństwa, jednak czytałam. Dlaczego? Książka po prostu nieźle mnie wciągnęła.

Akcja nawiązuje się już na pierwszych stronach, a dokładnie w momencie, kiedy Mia zauważa nowego nauczyciela. Od razu wiedziała, że on się jej podoba. Nie wiedziała jednak, jak będzie przebiegać ich znajomość. Starała się, aby coś z tego wyszło. Uczęszcza na korepetycje z matematyki nie tylko dlatego, aby podciągnąć się z tego przedmiotu, ale także po to, aby pobyć sam na sam z Robertem. Jak można przewidzieć relacje nauczyciel-uczeń przenoszą się na poziom chłopak-dziewczyna. Ale co dalej?

Związki ze starszymi nie są sprawą prostą, jak związki rówieśników. Wiem to z doświadczenia. Skupię się jednak na Mii. Jej sytuacja z nauczycielem nie jest prosta. Wszystkim wydaje się, że wystarczy skutecznie ukrywać się przed resztą. Jednak związek Mii był dość... burzliwy. Chyba mogę użyć tego określenia. Nie dość, że Robert był o nią chorobliwie zazdrosny to doszło do tego znęcanie się fizycznie. Nie raz mężczyzna podniósł dłoń na swoją kobietę. Mia musiała ukrywać się z siniakami, które miała na całym ciele. Nie chcę zdradzać całej fabuły. Już i tak nieźle zaspoilerowałam książkę. Dodam jedynie, że bicie w porównaniu do dalszych poczynań Roberta jest niczym.

Julia Deja to wschodząca autorka, która prowadzi swoje blogi z opowiadaniami. Nie przyjrzałam się im za dokładnie, ale po przeczytaniu „Pośród złudzeń” stwierdzam, że ma ona bardzo dobry warsztat pisarski. Nie boi się poruszyć trudnego tematu, a mianowicie przemocy w związkach, która jest powszechnie obecna. Do tego zamiast pisać swoją powieść użyła narracji pierwszoosobowej (którą, swoją drogą, poprowadziła świetnie) zamiast trzecioosobowej, która byłaby prostsza do użycia. Dodatkowo śliczna, prosta okładka uzupełnia całość książki.

„Pośród złudzeń” to świetna powieść obyczajowa skierowana głównie do młodzieży. Opowiada o nieszczęśliwej miłości nastolatki, która miała szanse zaistnieć, jednak różnice między partnerami i nieodwzajemnienie uczucia ze strony partnera to zniszczyły. Temat ten jest rzadko poruszany, więc tym bardziej zachęcam was do przeczytania tej powieści. Naprawdę miło spędzicie czas.

Moja ocena: 8/10 (jednak czegoś mi tu brakuje).

Za możliwość przeczytania tego ebooka serdecznie dziękuje przyjacielowi samej autorki! Jeszcze raz dziękuję i ślę serdeczne pozdrowienia do pani Julii.

Recenzja na:
 
Insygnia wojny światów - S.J. Kincaid

Insygnia wojny światów - S.J. Kincaid

Tytuł: Insygnia Wojny Światów
Autor: S.J. Kincaid
Seria: -
Tom: -
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 472
Opis wydawnictwa: Tom Raines chciałby być kimś wyjątkowym. Niestety jego życie jest wyjątkowo… nudne – to nieustająca wędrówka od kasyna do kasyna z ojcem, pechowym hazardzistą. Tom zarabia na nich obu, wyzywając innych na pojedynki w grach komputerowych. Pewnego dnia wszystko się zmienia. Ktoś dostrzega jego osiągnięcia w świecie wirtualnych potyczek. Tom dostaje propozycję – może zostać kadetem w Wieży Pentagonu, elitarnej akademii wojskowej. Jeśli przetrwa, stanie się członkiem Sił Układu Słonecznego i poprowadzi swój kraj do zwycięstwa w III wojnie pozaziemskiej. Wreszcie będzie kimś ważnym, nadludzką maszyną bojową obdarzoną możliwościami, o jakich marzy każdy wirtualny wojownik. Życie w Wieży daje Tomowi wszystko, czego zawsze pragnął – przyjaciół, zainteresowanie dziewczyn, szacunek rywali. Ale czy jest gotów zapłacić za to najwyższą cenę? Insygnia to wciągająca przygoda w futurystycznym świecie. Ale też opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, zmuszająca do myślenia wizja rozwoju ludzkości i technologii.

„Insygnia” to jedna z najnowszych powieści z gatunku science-fiction dla młodzieży. Jest to także debiut pisarski autorki. Czytając wiele recenzji i sprawdzając oceny na portalach z książkami zobaczyłam, że książka zbiera same dobre noty i recenzje. To bardzo zachęciło mnie do jej przeczytania i muszę przyznać, że powieść zaskoczyła mnie. Oczywiście w pozytywny sposób.

W powieści poznajemy kilkunastoletniego chłopaka – Toma Rainsa, którego życie to ciąg wędrówek po kasynach z ojcem, który jest nałogowym hazardzistom i pijakiem. Swój czas zabija w symulacjach komputerowych. Zdobywa pieniądze ogrywając gorszych graczy. Świat gier wirtualnych nie ma dla niego tajemnic. Dzięki temu Tom dostaje propozycję wstąpienia do Wieży Pentagonu. Natychmiast się zgadza i prosi ojca o zgodę na uczestniczenie w tym programie, który choć niepewnie wyraża zgodę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden szczegół. Przed przystąpieniem do programu szkoleniowego do mózgów kadetów zostaje wszczepiony procesor neuronowy, który umożliwia im lepszą kontrolę nad światem wirtualnym. Jak poradzi sobie Tom z nową sytuacją?


 Grzeczny i układny Tom z pewnością nie zawiódłby zaufania swego protektora i nie roztrwonił tych pieniędzy. Normalny Tom zrobił to z radością


Właściwa akcja zaczyna się dopiero w momencie, gdy Tom zostaje przywieziony do Pentagonu i tam zamieszkuje. Naukowcy wszczepiają mu procesor neuronowy i chłopiec staje się prawowitym kadetem. Pierwsza część opowiada głównie o życiu w Wieży. Występują tu zbierające dech w piersiach sceny niesamowitych symulacji oraz treningów. Wszystkie sceny zostały opisane z jak największą precyzją, tak, że miałam wrażenie, że tam jestem i walczę u boku Toma.  

Wszystkie postaci są bardzo dobrze wykreowane. Pomimo procesorów zachowują ludzkie odruchy, zachowania i przypadłości. Świetnym przykładem jest porucznik Ryzerman, który ma urojenia. Wiąże się to z tym, że jako dorosła osoba miał wszczepiony procesor do głowy, co w jego przypadku wywołało chorobę psychiczną, o której nie wiedział. Jego szaleństwo najbardziej objawia się w momencie, kiedy zaczyna torturować głównego bohatera poprzez czytanie jego myśli. Inne postaci łatwo utożsamić ze światem rzeczywistym. Każdy zna jakiegoś osiłka, który uważa, że powinniśmy się go słuchać, bądź geniusza w danej dziedzinie.

Bardzo podoba mi się główny motyw książki – wojna przeniesiona do kosmosu. Jest to pierwsza bezkrwawa wojna świata ludzi. Bitwa toczy się o surowce i prawo ich wydobycia a walczą ze sobą dwie największe korporacje na Ziemi. Tematyka sama w sobie jest ciekawa i po przeczytaniu opisu ma się chęć na całą powieść. Dodatkowo nie czytałam wcześniej książki o podobnej tematyce, choć nie wykluczam, że takowa istnieje. Mnie zachęciła także okładka. Ziemia w płomieniach na tle kosmosu do tego świetnie dobrane kolory dobrze umieszczone napisy. Dodatkowo grafika jest częściowo wypukła co dodatkowo ją uatrakcyjnia.

S.J. Kineaid świetnie prowadzi narrację trzecio osobową. Akcja utworu rozwija się stopniowo, co nie wprowadza chaosu. Wszystko jest przemyślane. Jak można się domyślić najważniejsze wydarzenie umiejscowione jest pod sam koniec książki. Wszystko w pozycji jest świetnie włączając w to kolejna rzecz. Autorka napisała taki koniec, który umożliwia jej kontynuowanie historii Toma.

Z czystym sumieniem piszę, że książka mi się podobała. Jest w niej mało romansu co wliczam do plusów. Minusów nie znalazłam. Jeśli jesteście fanami fantastyki, science-fiction, albo po prostu macie dość klimatów romantycznych ta książka jest dla was idealna. 

Moja ocena: 8/10

Za możliwość zapoznania się z kadetami Pentagonu dziękuję wydawnictwu Egmont. 

Recenzja opublikowana na:

Medycyna Duchowa - Uzdrawianie XXI wieku - Otmar Jenner

Medycyna Duchowa - Uzdrawianie XXI wieku - Otmar Jenner

Tytuł: Medycyna Duchowa - Uzdrawianie XXI wieku
Autor: Otmar Jenner
Seria: -
Tom: -
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Ilość stron: 332
Opis wydawnictwa: Autor już w dzieciństwie zetknął się z medycyną niekonwencjonalną. Jego ojciec leczył poprzez nakładanie dłoni na obolałe miejsca. Pomimo, że Otmar Jenner w późniejszym czasie wykonywał różne prace – od muzyka po korespondenta wojennego – zainteresowanie terapiami naturalnymi nigdy w nim nie zgasło. Po latach postanowił terminować u znanych i cenionych uzdrowicieli. Zdobyte w ten sposób doświadczenie zaowocowało opracowaniem zupełnie nowej terapii, którą okrzyknięto uzdrawianiem XXI wieku.
Pomoże Ci ona nie tylko wyleczyć się z wszelkich dolegliwości, ale również zrzucić z siebie jarzmo poprzednich inkarnacji. Korzystając z tej innowacyjnej techniki możesz również pozbyć się pozornie nieuleczalnych traum z przeszłości oraz energetycznie oczyścić poszczególne czakry i wprowadzić harmonię w całym organizmie.

Z tej publikacji dowiesz się, co powinien czuć pacjent podczas zabiegu duchowego uzdrawiania oraz w jaki sposób możesz zacząć je samodzielnie stosować. Poznasz również niezawodne sposoby na odróżnienie prawdziwych uzdrowicieli od szarlatanów. Tezy zapisane w książce zostały także zweryfikowane przez trzech konwencjonalnych lekarzy, którzy zaczęli korzystać z tej niezwykle skutecznej, a zarazem bezpiecznej metody uzdrawiania.



Prawdopodobnie większość ludzi zetknęła się choć raz w ciągu swojego życia z medycyną niekonwencjonalną. Kiedy uderzyliście się w głowę mama położyła Wam ręce na bolącym miejscu i powiedziała, że nie jest tak źle i przestanie boleć. W dorosłym życiu, gdy coś zaczyna Nas boleć wolimy faszerować się tabletkami, niż pomóc sobie energią. 

Wiele osób jest sceptycznie nastawionych do uzdrowicieli duchowych. Uważają, że uzdrowiciele duchowi to szarlatani, którzy tylko mówią, że za pomocą energii mogą uleczyć nasze dolegliwości. Z książki można dowiedzieć się, że naprawdę można pomóc osobą, które cierpią np. na depresję, za pomocą przesyłania energii.

Autor książki – Otmar Jenner – po raz pierwszy spotkał się z medycyną niekonwencjonalną jako mały chłopiec. Stopniowo zaczął zagłębiać się w temacie medycyny duchowej oraz przesyłaniu energii. Postanowił także napisać książkę o medycynie duchowej. Pozycja ta składa się z czterech części. Część ostatnia jest najobszerniejsza. W pierwszej części poznajemy troje uzdrowicieli duchowych, z którymi osobiście miał styczność autor. W drugiej części poznajemy podstawy medycyny duchowej. W części trzeciej zapoznajemy się ze stosowaniem medycyny duchowej. Poznamy tutaj mistrza autora oraz ułożenie i właściwości wszystkich czakr. W czwartej i ostatniej części zapoznamy się z ćwiczeniami, które przygotowują nas do zostania uzdrowicielem duchowym. 

Lecząc ciało, pomóż duszy.

W części D znajdują się ćwiczenia, które mogą pomóc nam w zostaniu uzdrowicielem duchowym. Nauczymy się widzieć kompletnie, oczyścić swoje trzecie oko (punkt znajdujący się między oczami, na nasadzie nosa), przekazywać energię. Osobiście nie ciągnie mnie do tego, aby praktykować te ćwiczenia, jednak czytanie o nich było fajnym doświadczeniem.
W książce znajduje się trochę zagadnień psychologicznych. Opisane są typy osobowości oraz ich powiązanie ze znakami zodiaków. Przy znakach mamy napisane, które typy osobowości pasują do danego znaku. Nie zawsze jednak się to zgadza, ponieważ mogą powstać hybrydy, czyli osoby, które mają połączone typy osobowości. Możemy ponadto dowiedzieć się o zagubionych duszach a nawet egzorcyzmach. 

Sam autor napisał, że nie musimy czytać wszystkiego, jeśli nie uznamy tego za niezbędne. Często zwracał się do czytelnika. Na samym początku uświadomił Nas, że zostaliśmy stworzeni w sposób kompletny. To my sami szukamy naszych wad oraz dowodów na to, że nie jesteśmy kompletni.

Książka pisana jest lekkim i przyswajalnym dla każdego językiem. Otmar Jenner spisał się bardzo dobrze pisząc tą książkę. Jednak, aby wszystko dobrze sobie przyswoić musiałam być skupiona. W książce jest ponad 70 rozdziałów, gdzie każdy opisuje inne zagadnienie. Książka ma charakter poradnika, poradnika dla przyszłego uzdrowiciela duchowego. Wszystkie ćwiczenia wg. autora pomogą Nam zostać uzdrowicielem.

Książkę polecę każdej osobie, która interesuje się tą tematyką. Energia jest naturalnym środkiem, który pomoże Nam czuć się lepiej a nawet wyleczy takie dolegliwości jak depresja. Nie ma niczego złego, jeśli zaczniemy stosować uzdrawianie duchowe na znajomych, aby coś przestało ich boleć. Ja nadal nie jestem w stu procentach przekonana do przedstawionych metod. Możliwe, że kiedyś udam się do takiego uzdrowiciela, aby przekonać się o skuteczności tych zabiegów.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Studio Astropsychologii.

Lewiatan - Thomas E. Sniegoski

Tytuł: Lewiatan
Autor: Thomas E. Sniegoski
Seria: Upadli
Tom:2
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron:  318
Opis wydawnictwa:
Ścigany przez bezwzględnego Verchiela, Aaron wciąż ucieka. Towarzyszy mu były dowódca Potęg, Camael. Oszalały na tle nefilima z przepowiedni, Verchiel zamordował ojca chłopaka i porwał jego przyrodniego brata, autystycznego Steviego, jednak wciąż nie udało mu się dopaść wybrańca.
Uciekinierzy trafiają do niewielkiej, zamieszkiwanej przez zamkniętą społeczność, mieściny w Maine. Aaron, mimo nagabywań byłego dowódcy Potęg, najchętniej odciąłby się od przeszłych wydarzeń. Mimo iż Verchiel depcze mu po piętach, chłopak ciągle próbuje żyć tak, jak kiedyś. Pewnego dnia Camael znika bez śladu. Pozbawiony wsparcia, chłopak musi wreszcie stanąć twarzą w twarz ze swym przeznaczeniem i dowiedzieć się prawdy na temat toczącej się w niebie wojny... Wojny, w której stawką jest władza nad ludzkim rodzajem.


„Lewiatan” to wielki potwór morski o kilku lub kilkudziesięciu workach trawiennych. Potwór ten został kilkakrotnie wspomniany w Biblii. Dziś jest to określenie wieloryba. Powieść „Lewiatan” jest drugą częścią przygód Nefilima Aarona Corbeta.

Aaron Corbet jest Nefilimem. Do tego jest także Wybrańcem, pomostem między Bogiem a Upadłymi. Młodszego brata porwał Werchiel a rodzice nie żyją. Do tego musiał zrezygnować ze szkoły oraz znajomości z Vilmą. Musiał to zrobić, aby wraz z Kamaelem, który stał się jego opiekunem, odnaleźć Aerie. Aerie to miejsce, gdzie zbierają się Upadli. Miejsce, które jest malutką częścią Raju Eden. Po długiej podróży bohaterowie znajdują się w spokojnym miasteczku. Wszystko jest piękne. Aaron wynajął pokój, Gabriel mógł się najeść i odpocząć a Kamael… Kamael został porwany. To wydarzenie zapoczątkowało inne. Dla Aarona był to tylko początek ważnych wydarzeń.

Masz jego oczy. Masz oczy swojego ojca. 

Po „Lewiatana” sięgnęłam chętnie. Znów zachęciła mnie okładka i grafiki przy rozdziałach. Czcionka taka sama jak w poprzedniej książce. Dzięki niej można czytać trochę szybciej. Jednak u mnie to nie zadziałało. Wszystko pisane jest takim samym stylem, jednak brakowało mi czegoś. Sama nie wiem czego.

Akcja szybko się rozwijała. Bodajże na samym początku książki pojawiają się Orisha. Jest to rasa stworzona przez Upadłe Anioły. Za zadanie mają tropić Nefilimów i zaprowadzać przed oblicze Werchiela,  dowódcy Potęg. W chwili pojawienia się Aarona, Kamaela i Gabriela w lesie znajdują się tam Orisha. Nefilim zabija większość, jednak jeden rani Gabriela. Bardzo przywiązałam się do psa i nie wyobrażałam sobie książki bez niego. 

Wspomniałam już o Gabrielu. Jest to biszkoptowy labrador Aarona. Kamaela (z wzajemnością) traktuje z szacunkiem, jednak nie lubi go za bardzo. Pies od samego początku zaskakiwał mnie swoimi wypowiedziami. Potrafił mnie rozśmieszyć większością swoich tekstów. Jak każdy pies jego rasy mógłby jeść cały dzień. Większość jego wypowiedzi sprowadza się właśnie do tego, że jest bardzo głodny i zjadłby coś. Powiedział także, że mógłby zjeść kocią karmę, co rozłożyło mnie na łopatki. 

W powieści pojawiają się nowe postaci. Są to wcześniej wspomniani Orisha, nowi Upadli, tytułowy Lewiatan oraz Archanioł Gabriel. O tym ostatnim zapewne duo słyszeliście. To on zwiastował Maryi. Był, jest i będzie posłańcem Boga. Zobaczył on a Nefilimie, Aaronie Corbecie nowego posłańca. Podczas ostatecznej walki wraz ze swoim bratem, Kamaelem, przyglądał się naszemu bohaterowi. Uznał, że jest potężny, oraz że przepowiednia się ziściła.
Sama nie wiem, jak ocenić książkę. Miejscami jest ciągająca, że nie chce się jej odłożyć, z drugiej strony są fragmenty, gdzie praktycznie nic się nie dzieje i miałam ochotę dać ją mojej suczce lub mojemu kotkowi do zabawy. Ogólnie książka wypada bardzo dobrze. Mogę napisać, że trzyma poziom pierwszej części. 

Będę ją polecać. Oczywiście wraz z pierwszą częścią. Każdy, kto interesuje się fantastyką, aniołami, Nefilimami znajdzie tu coś dla siebie. Przekonać Was do tego może opis każdej rasy. Może nie jest szczegółowy, ale możemy zobaczyć, jak Sniegoski wyobraża je sobie. Język jest lekki, więc nie ma znaczenia czy/ czyta się ją, gdy ma się 10 lat lub 16. Każdy ją zrozumie.

Moja ocena: 8/10

Nefilim - Thomas E. Sniegoski

Tytuł: Nefilim
Autor: Thomas E. Sniegoski
Seria: Upadli
Tom: 1
 Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron:  318
Opis wydawnictwa: Aaron nie jest złym chłopakiem. Po prostu jest inny... Osierocony w dzieciństwie, porywczy i skłonny do niezrozumiałych zachowań. Samotnik i outsider. Po latach tułaczki znalazł wreszcie swoje miejsce w domu Toma i Lori Stanley. Teraz stara się żyć tak samo jak inni ludzie.
Ale nie jest człowiekiem.
W wigilię osiemnastych urodzin zaczyna śnić. Widzi pole bitwy, chaos, powalane kurzem zbroje, wzniesione miecze. Krew. Słyszy szczęk broni, nienawistne okrzyki, jęki konających.
I łopot ogromnych skrzydeł przysłaniających burzowe niebo.
Zrodzony z anioła i śmiertelnej kobiety, Aaron jest nefilimem. Istotą wstrętną Bogu i jego Potęgom. Ostatnią nadzieją upadłych... Wyrok na niego już zapadł! Tropem Aarona podąża dowódca boskich Potęg, Verchiel.
Cel uświęca środki. W tej wojnie nie będzie jeńców.
Pierwszy tom tetralogii znanego autora komiksów i scenarzysty, Thomasa Sniegoskiego, wciągająca historia walki pomiędzy śmiertelnikami, upadłymi i boskimi Potęgami. Na podstawie serii powstał serial telewizyjny, a książki doczekały się kilku reedycji.

„Nefilim” to seria napisana przez Thomana E. Sniegoskiego. Pierwszy raz zetknęłam się z ekranizacją filmową książek. Główną rolę grał tam Paul Wesley, którego większość osób kojarzy z roli Stefana Salvatore w serialu „Pamiętniki Wampirów”.

Aaron Corbet to pozornie zwyczajny nastolatek. Z jednym wyjątkiem. Jest Nefilimem. Znaczy to, że jego ojcem jest anioł. Wychowywał się w domach dziecka i rodzinach zastępczych. Gdy jego życie się ustatkowało dalej działo się coś dziwnego. W dniu osiemnastych urodzin obudził go koszmar. Gdy wstał głowa bolała go tak bardzo, że prawie nie mógł wytrzymać. W parku spotkał mężczyznę, który podawał się za upadłego anioła.  Na przerwie zrozumiał co mówiły dziewczyny po portugalsku. Rozumiał także swojego psa Gabriela. Jednak te zdarzenia są tylko początkiem przygód Aarona.
„Nefilim” to pierwsza powieść rozpoczynająca serię „Upadli” Thomasa E. Sniegoskiego. Od książki momentami nie można się oderwać. Zadziałał na mnie fragment, gdy Aaron ratował swojego psa. Dzięki temu Gabriel stał się niezwykły. Choć jest psem jest jedną z głównych postaci. Zawsze był z Aaronem i zrobiłby wszystko dla swojej rodziny.


"Co ja Mu powiem - co powiem Stwórcy? - zastanowił się, sięgając po butelkę.
- Przepraszam, że wszystko spieprzyłem - wymamrotał i napił się whisky."

Główną postacią jest Aaron. Półczłowiek, półanioł. W dość nietypowych okolicznościach dowiaduje się, kim jest. Do tego wszystkiego jest najbardziej wyczekiwanym Nefilimem – Wybrańcem. Wiele tysięcy lat temu powstała przepowiednia mówiąca o półaniele, który będzie pomostem pomiędzy niebem a ziemią. Na jego barkach ciąży wielka i ważna misja. Otóż większość aniołów chce, aby Najwyższy przebaczył im ich grzechy, natomiast Potęgi chcą zabić Wybrańca. Jest to ciężkie dla Aarona zważywszy, że został sam z Gabrielem i Kamaelem, upadłym aniołem.

Postaciami, które denerwowały mnie przez całą serię były wcześniej wspomniane Potęgi. Są to aniołowie ze Straży mający za zadanie likwidować wszystko, co mogło obrażać Jego. Najbardziej irytującą mnie postacią  był ich przywódca, Werchiel. Doskonale znał treść przepowiedni, jednak gdy spotkał Aarona i dowiedział się, że może być Wybranym i tak chciał go zabić. Przez niego zginęły najważniejsze dla głównego bohatera osoby. Obiecał także Nefilimowi, że zrobi krzywdę każdej osobie, która będzie dla niego ważna. 

Fabuła powieści nie jest przytłaczająca. Odbiega od powieści, które czytam. Nie ma tu o miłości, tylko o misji, która została nałożona przez Najwyższego na pozornie normalnego nastolatka. Dla niektórych akcja powieści może być prosta, jednak książka jest napisana bardzo dobrze. Język jest zrozumiały. Zwroty wyrażone w innym języku (np. rozmowa z psem) są pochylone. Wszystko pisane jest średnią czcionką (możliwe, że jest to rozmiar 12). 

Tych, który zamiast na fabułę patrzą na okładkę na pewno ona zachęci. Jest piękna i częściowo ilustruje główny motyw książki, którym są aniołowie i Nefilim. Tytuł książki jest napisany prostą czcionką z genialnymi ozdobnikami. Wszystko jest czytelne. Dodatkowo nie każda książka posiada ozdoby prze rozdziałach w postaci rysunków. Przedstawiają one fragmenty skrzydeł anielskich. Wszystko razem wygląda świetnie.

Podsumowując. Książka ma dobry motyw, który został wykorzystany. Nie nudziło mnie nic. Dobra odskocznia od wampirów i wilkołaków. Powieść będzie towarzyszyć przez 2, góra 3 wieczory, jednak nie znaczy to, że nie jest warta przeczytania. Mam nadzieję, że spodoba się fanom fantastyki.

Moja ocena: 8/10
Copyright © 2014 Chwila dla książki , Blogger