Popularne posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Czerwień Rubinu - Kerstin Gier

Czerwień Rubinu - Kerstin Gier

Tytuł: Czerwień Rubinu
Autor:  Kerstin Gier
Seria: Trylogia Czasu
Tom: 1
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 341
Opis wydawnictwa: Gwendolyn ma szesnaście lat, dwoje rodzeństwa, oddaną przyjaciółkę w klasie i lekko dziwaczną rodzinę. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jest obdarzona genem podróży w czasie. Drugim podróżnikiem jest niejaki Gideon - bezczelny i arogancki młodzian, który tajną misję najchętniej zachowałby wyłącznie dla siebie. Ale bez Gwendolyn nie uda mu się misji wypełnić...





Gwendolyn Shepherd to pozornie normalna nastolatka. Uczęszcza do szkoły, spotyka się z kolegami, często widuje się ze swoją przyjaciółką Leslie. Nic nie wyróżnia jej z grona rówieśników. Jednak sielanka trwała do momentu jej pierwszego przeskoku w czasie. Wtedy to Gwen zorientowała się, że to ona, a niej jej kuzynka Charlotta odziedziczyła ten niesamowity dar. A było to praktycznie niemożliwe, gdyż dzień urodzenia Rubinu, ostatniego podróżnika w czasie, został wyliczony przez samego Isaaca Newtona, i to w ten oto dzień urodziła się Charlotta. Od momentu, kiedy Gewndolyn po raz pierwszy przeniosła się do przeszłości całe jej życie stanęło na głowie.

Mimo tego, że Gwendolyn jak każdy uczęszcza do szkoły odkrycie, że jest ona podróżniczką w czasie praktycznie nie zmienia planu jej dnia. Do południa uczęszcza na zajęcia, po lekcjach limuzyna odwozi ją do rezydencji Strażników, gdzie dziewczyna poddaje się obowiązkowej elapsji, aby uniknąć niekontrolowanego przeskoku w czasie. To tam poznaje Gideona – chłopaka w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Jednak on nie stara się jej pomóc w nowej sytuacji. Można powiedzieć, że momentami uprzykrza jej życie. Jak w nowej sytuacji da sobie radę Gwenny?

Motyw podróży w czasie zaczyna pojawiać się coraz częściej w powieściach fantasy dla nastolatków. Ileż można czytać o wampirach lub wilkołakach, na które moda panuje od wydania bestsellerowego „Zmierzchu”? Motyw genu podróżnika został ciekawie przedstawiony w pierwszej części trylogii. W „Czerwieni Rubinu” odkrywamy podstawowe informacje na temat Strażników i samego motywu podróży w czasie. Przyznam szczerze, że najbardziej podobały mi się opisy niekontrolowanych przeskoków i akcji, kiedy to Gwendolyn była wysyłana w przeszłość razem z Gideonem.

Skoro jestem przy postaciach to może kilka słów właśnie o nich. Od początku polubiłam Madame Rossini – kostiumolog, która jak nikt inny zna się na trendach z kilkunastu poprzednich epok. Tworzy cudowne kreacje, które zaprojektowane w rzeczywistości zapierałyby dech w piersiach. Jest także Charlotta, która początkowo miała być Rubinem. Całe dotychczasowe życie poświęciła na naukę historii, języków obcych, szermierki i umiejętności, które mogłyby się przydać w trakcie misji. Z mojego punktu widzenia jest ona bardzo zadufaną w sobie osobą, momentami mam wrażenie, że nie może pogodzić się z faktem, że to Gwendolyn została podróżniczką. 

Nie mogę zapomnieć także o dwóch głównych postaciach, którymi są Gideon oraz Gwendolyn. Gideon jest bardzo przystojnym chłopcem z włosami do ramion. Jest niezwykle dobrze wychowany jak na swój wiek, choć momentami potrafi stać się chamski. Gwendolyn natomiast jest dziewczęca. Uwielbia bawić się ze swoją przyjaciółką, spędzać czas ze znajomymi. Lubi także rozmawiać ze swoimi niewidzialnymi przyjaciółmi, takimi jak duchy bądź gargulce. Nowa sytuacja sprawia, że dziewczyna musi szybko dorosnąć.

Książka wciąga od pierwszej strony i z tym nie można się nie zgodzić. Akcja rozwija się w przyjemnym tempie, nic nie dzieje się za szybko, wszystko jest dokładnie obmyślane i później prezentowane czytelnikowi. Za to należy się plus. Co ma przekazać powieść? Nie jestem pewna. Może nic? A może jej znaczenie jest ukryte i jeszcze tego nie odkryłam? Czas pokaże. Dodam, że oprawa graficzna przyciąga oko. Okładka jest dobrze przemyślana i zapada w pamięci. 

Książkę poleciłabym dosłownie każdemu. Czyta się ją niezwykle przyjemnie. Oraz szybko. Jeśli ktoś lubi łamigłówki to jak najbardziej powinien sięgnąć po tą trylogię. Jest w niej pełno zagadek, które wydają się nie mieć rozwiązania. Powieść jak najbardziej mi się podoba. Nic dodać nic ująć.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zapoznania się z niezwykłymi przygodami Gwendolyn dziękuję wydawnictwu Egmont!
 

Recenzja opublikowana na
Reckless. Kamienne Ciało - Cornelia Funke

Reckless. Kamienne Ciało - Cornelia Funke

Tytuł: Kamienne Ciało
Autor: Cornelia Funke
Seria:Reckless
Tom: 1
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 384
Opis wydawnictwa: Jakub Reckless przez wiele lat żył po drugiej stronie lustra. Znajdował schronienie i dom w świecie, w którym nawet najposępniejsze baśnie są rzeczywistością, a zaklęcie nimfy zamienia człowieka w kamień. Wędrował przez góry i puszcze w poszukiwaniu magicznych skarbów dla cesarzy i królów. Pewnego dnia Jakub popełnił błąd i pozwolił, aby na drugą stronę lustra przeszedł również jego młodszy brat Will. Teraz ciało Willa powoli zaczyna zamieniać się w nefryt. Jakub ma bardzo mało czasu na uratowanie brata. Znalezienie lekarstwa będzie wymagało sprytu, odwagi, a wręcz szaleństwa…


Baśniowe światy pociągają każdego. Od dziecka słuchamy opowieści o Królewnie Śnieżce, Roszpunce, Śpiącej Królewnie. Jest tam pełno magii. To nas ekscytuje i sprawia, że choć na moment chcemy zamienić się miejscami z bohaterami. Jednak baśnie mają to do siebie, że zawsze na końcu jest happy end. Czy w tym konkretnym przypadku jest inaczej? Czy "Reckless" skończy się happy endem?

"Kamienne Ciało" to opowieść o Jakubie Reckless - mężczyźnie, który żyje w baśniowym świecie po drugiej stronie lustra. Razem z Lisicą przemierza świat w poszukiwaniu artefaktów jak kije samobije lub samonakrywający się stolik. Pewnego dnia Will postanawia pójść w ślad brata i przejść na drugą stronę lustra. Wtedy niespodziewanie napotyka się z zaklęciem, które zaczyna pokrywać jego ciało nefrytem. Jakub za wszelką cenę stara się uratować brata. Rozpoczyna się wielka walka z czasem oraz wszelakimi przeciwnościami losu. W tym samym czasie zaczyna się niesamowita podróż po baśniowym świecie.
"Lustro otwiera się tylko dla kogoś, kto sam siebie nie widzi"
W „Reckless” znajdujemy wiele nawiązań do kultowych już baśni. Mamy Królewnę Śnieżkę, Roszpunkę, Kopciuszka, złe czarownice, które kuszą dzieci domkami z piernika. Nie zabrakło tu także krasnoludów, skrzatów, nimf wodnych oraz goyli – istoty, których ciało pokrywa kamień. Motyw lustra, które przenosi w inny świat – świat baśni – jest zaciągnięty z serii „Opowieści z Narnii”. Mogłoby się wydawać, że to za dużo. Jednak autorka zgrabnie połączyła to wszystko w spójną całość, która nie przytłacza czytelnika podczas czytania.

Może wydawać się każdemu, że baśniowy świat jest piękny, łagodny i dobry. Jednak rzeczywistość stworzona przez Cornelię Funke wyraźnie odbiega od naszych wyobrażeń. Faktem jest to, ze autorka wykorzystała postacie stworzone przez Andersena lub braci Grimm, ale dała im nowe, zupełnie inne osobowości. Dodała także własne fantastyczne elementy. Dzięki tym zabiegom stworzyła świat, piękny świat, w którym niejedna osoba chciałaby spędzić choć jeden dzień.

W książce zapoznajemy się z wieloma bohaterami, jednak tylko dwie osobowości są wyraźnie zarysowane. Jest to mianowicie Jakub Reckless a także jego towarzyska – Lisica. Jakub wie, czego chce. Za wszelką cenę chce zdobyć lekarstwo dla brata. Lisica natomiast towarzyszy mu. Niezależnie, czy on chce, aby przy nim była czy też nie ona zawsze podąży za nim. Jest jednak drugie dno jej zachowania. Ona go kocha, co widać jak na dłoni. Zrobi dla niego wszystko. On jednak tego nie widzi.

Książka ta to świetna propozycja dla wszystkich fanów baśni. Znajdziemy tutaj wiele ciekawych wydarzeń. Fabuła jest naprawdę wspaniała. Wciąga czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Po prostu nie da się nie nudzić podczas czytania. Dodatkowo wszystko ozdobione jest rysunkami wykonanymi przez autorkę. Wszystko jest czarno-białe i trzyma się klimatu całej opowieści. Całość „spakowana” jest w przepiękną okładkę, która jest niezwykle tajemnicza.

Czy polecę książkę? Oczywiście. Komu? Każdemu, kto nie ma nic przeciwko wróceniu do baśniowych krain. Ponieważ właśnie to robi ta książka. „Zwraca nas” ku baśniom i ich niesamowitym klimatom.Jak dla mnie książka jest bardzo dobra. 

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zatracenia się w świecie baśni z dzieciństwa dziękuję wydawnictwu Egmont!
Recenzja opublikowana na:

Nowa Ziemia - Julianna Baggott

Nowa Ziemia - Julianna Baggott

Tytuł: Nowa Ziemia
Autor: Julianna Baggott
Seria: Świat po Wybuchu
Tom: 1
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 484
Opis wydawnictwa: W czasach gdy ludzie podzielili się na czystych i zdeformowanych po Wybuchu, gdy w Kopule panuje sterylny totalitaryzm, a na zewnątrz anarchia, choroby i siła pięści, trójka młodych ludzi wyrusza na poszukiwanie, którego kresu i celu sami jeszcze nie znają. Nowa Ziemia rozlicza życie, jakie współcześnie wiedziemy. Pokazuje zagrożenia nieodpowiedzialnego korzystania z techniki. Zmusza do myślenia biorąc pod uwagę obecny stan gospodarki światowej, czy nieodpowiedzialne rozmowy na temat broni nuklearnej i środowiska. Nowa Ziemia. Pierwszy tom trylogii Świat po Wybuchu.



Postapokaliptyczne wizje świata nie są już rzadkością. W coraz większej ilości książek możemy ujrzeć świat po wybuchu np. Bomby atomowej. Autorzy starają się tworzyć coraz to nowsze wizje zgliszczy kuli ziemskiej. Jednym z takich autorów jest Julianna Baggott. W swojej powieści „Nowa Ziemia” pokazuje nam własną wizję świata po Wybuchu. Jak się spisała? Od razu mogę napisać, że dobrze.

Jeden Wybuch zmienił wszystko. Nagle rozbłysło światło tak intensywne, jakby świeciły dwa Słońca. Ten blask to ostatni widok w życiu zdrowej Pressi. Po rozbłysku jej dłoń stopiła się z głową lalki, którą trzymała w ręce. Jej ciało pełne jest blizn, oparzeń. Ale to nie stało się tylko z nią. Wiele osób stopiło się z przedmiotami, zwierzętami albo innymi ludźmi. Niektórzy zamiast ręki mają sekator, lub żyją z wtopionym w plecy bratem. Inni, którzy nie mieli tyle szczęścia połączyli się na stałe z ziemią lub budynkami.

Istnieje także grupa ludzi, która tego uniknęła. Żyją w Kopule – miejscu oddzielonym od reszty świata. Ludzie z niej nazywani są Czystymi. Nie mają blizn, żadnych wtopień, nie noszą na swoim ciele śladów po Wybuchu. Niektórzy uważają, że życie w niej to sielanka. Ale czy na pewno? Chłopcy w wieku szkolnym przechodzą kodowanie – zmieniają swoje zachowanie, są posłuszni i bardzo silni. Ludzie nie mogą swobodnie się rozmnażać. Wszystko jest wyznaczone i kontrolowane. Dlaczego? Ponieważ każdy zdaje sobie sprawę, że zapasy żywności i pitnej wody mogą się skończyć w każdej chwili. Jednak każdy porównują życie w Kopule z tym spoza niej cieszy się, że może tutaj żyć. Jedną osobą, która postanawia odejść jest Partrige. Dla niego odnalezienie matki jest ważniejsze od życia w wygodach.


 „Czy to źle zabić coś, co chce zabić ciebie?”


W książce spotykamy się z wielkim kontrastem życia bohaterów. Z jednej strony mamy osoby z Kopuły. Mają wszystko, czego potrzebują. Chodzą do szkoły, edukują się. Są chronieni przez oddziały specjalne. Z drugiej strony spotykamy osoby spoza bariery. Są oni zdani tylko i wyłącznie na siebie. Ich życie ciągle jest zagrożone i muszą żyć ze świadomością, że przykładowo w nocy mogą zginąć. Jedyne co mają to wspomnienia z Przedtem. Moim zdaniem autorka świetnie odnosi się do rzeczywistości. W naszym świecie często na tle slumsów powstają ekskluzywne kompleksy hotelowe, lub przepiękne apartamentowce. Mamy klasy społeczne. Bogaci i biedni. Zdrowi i chorzy.

Głowni bohaterowie to Partrige oraz Pressia. Partrige to Czysty, który ucieka z Kopuły, aby odnaleźć matkę. Pressia od zawsze żyje na zewnątrz. Opiekował się nią dziadek. Jej lewa dłoń stopiła się z głową lalki podczas Wybuchu. Pewnego dnia przez przypadek spotyka Czystego. I postanawia mu pomóc. W to wszystko zostaje wplątany Bradwell, który w każdej sytuacji chce znaleźć teorię spiskową.

„Nowa Ziemia” to powieść prowadzona narracją trzecioosobową. Autorka opisywała każdą sytuację bardzo obrazowo. Wszystko włączając smród, brud, ubóstwo, ból, cierpienie było wyraźnie zarysowane. Julianna opisała wszystkie stwory, które wymyśliła niezwykle obrazowo. Sama wyobrażałam je sobie z najmniejszymi szczegółami. I choć opisy czasem zajmowały naprawdę dużo miejca to to naprawdę w niczym nie przeszkadza. Książka niesamowicie rozwija zdolność wyobrażania sobie przedstawionego świata. Momentami jest okropnie brutalna. Praktycznie każda scena, gdzie któryś z bohaterów miał broń kończy się czyjąś śmiercią. Za to autorka otrzymuje ode mnie wielkiego plusa. Dużo krwi, przemocy, śmierci – to lubię.

„Nowa Ziemia” to pierwszy tom serii „Świat Po Wybuchu”. Nie raz bieg wydarzeń mnie zaskoczył. Nie raz uroniłam łzę, poczułam, że książka jest świetna. Choć czytanie jej niesamowicie mi się dłużyło to pod względem fabuły i rozwoju akcji nie mogę jej nic zarzucić. Książka jest naprawdę świetna! Choć momentami brutalna. Dlatego nie polecałabym jej osobą wrażliwym i ogólnie młodzieży poniżej 13-14 roku życia. Jednak każdej innej osobie będę polecać ją i to bardzo serdecznie.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zapoznania się ze światem po Wybuchu dziękuję wydawnictwu Egmont!

Recenzja opublikowana na:
W Otchłani - Beth Revis

W Otchłani - Beth Revis

Tytuł: W Otchłani
Autor: Beth Revis
Seria:  -
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
 Ilość stron: 389
Opis wydawnictwa:
Nieodległa przyszłość. Siedemnastoletnia Amy i jej rodzice biorą udział w misji kosmicznej, której celem jest zaludnienie nowej planety. Podróż ma trwać trzysta lat, dlatego pasażerowie zostają poddani hibernacji. Któregoś dnia Amy zostaje brutalnie wyrwana z lodowatego snu. Ktoś próbował ją zamordować! Dziewczyna jest uwięziona na statku kosmicznym, którego mieszkańcy poddali się władzy Najstarszego, despotycznego i przerażającego przywódcy. Jest jednak jeszcze Starszy - zafascynowany Amy zbuntowany nastolatek i następca Najstarszego. Chłopak próbuje przejąć władzę. Czy Amy może mu zaufać?



„W Otchłani” to książka, na którą zwróciłam swoją uwagę od razu do wejścia do Empika. Przyciągnęła mnie swoją okładką a zapadła w pamięci dzięki intrygującemu opisowi. Pamiętam do dziś jak zastanawiałam się, co będzie w tej książce. Gdy wreszcie dostałam ją w swoje ręce byłam w ogromnym szoku pierwszą opisaną sceną. Jednakże stopniowo z niego wychodziłam, kiedy poznawałam dalsze losy bohaterów.

Amy to siedemnastoletnia dziewczyna, która wraz z rodzicami udaje się na misję na statku „Błogosławiony”. Razem z nimi leci, aby skolonizować nową planetę. Pozwala się zahibernować i przebywać w komorze kriogenicznej do czasu wylądowania na Centuri-Ziemi. Po jakimś czasie dziewczyna zostaje brutalnie zbudzona ze swojego snu.  Jak potoczą się jej losy? Co zrobi po kilkusetletnim śnie? Jak przyjmą ją mieszkańcy „Błogosławionego”?

Autorka podjęła ciekawy temat. Jest to typowe science-fiction. Akcja dzieje się ponad 200 lat po naszym życiu. Ludzie lecą kolonizować planetę identyczną do Ziemi. Podczas przelotu są zahibernowani. Leżą w komorach kriogenicznych w bryle lodu, pilnowani przez Doktora i Najstarszego. Tylko oni wiedzą o ich istnieniu. Do czasu, gdy Starszy nie odkrywa tego sekretu.

  "- Będzie dobrze – powiedziałem z nadzieją, że mi uwierzy. Z nadzieją, że sam uwierzę."

Jest wiele rzeczy, na które chciałabym zwrócić swoją uwagę. Jest to między innymi postać Najstarszego, który zrobił dosłownie wszystko, aby mieć władzę na statku. Wiele 
lat przez jego rządami jeden z Najstarszych wymyślił obrzęd godów (które są identyczne do godów zwierząt). Najstarsi podawali hormony ludziom żyjącym na statku. A dlaczego? Wszystko wbrew pozorom jest logiczne. Przed „Plagą” ludzie wiedzieli, ile czasu są na  statku, wiedzieli za ile lat mogą wylądować. Zdawali sobie sprawę z tego, że ich dzieci i wnuki nie zobaczą nowej planety. Zaczęli popełniać samobójstwa, czuli się zamknięci na statku. Najstarszy, aby temu zapowiedz zaczął dodawać hormony otępiające do wody, a w czasie godów podawał hormony na popęd seksualny. Wszystko jest logiczne, jednak zdaniem moim i Starszego jest to coś okropnego.

Autorka dobrze wykreowała także inne postacie pomijając Najstarszego. W głównej mierze skupiła się na Starszym oraz Amy. Starszy zakochał się w Amy, dlatego postanowił ją zbudzić. Amy jednak nadal żyje swoim życiem na Ziemi. Wspomina ojca, matkę, swojego byłego chłopaka. Zaprzyjaźniła się także z jednym z pasażerów statku. Postaci są wyraźne i chcą rozwiązać zagadkę, dlaczego i kto budzi zahibernowanych. Między innymi to zaczyna łączyć Amy i Starszego,

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisał trochę o okładce, która jest magiczna. Od około roku podoba mi się motyw kosmosu, sama często dodaję go do swoich prac. Ktoś naprawdę spisał się i to niesamowicie projektując ją. Okładka jest ze skrzydełkami i pasują one do reszty. Napisy są bardzo dobrze dobrane kolorystycznie. Szczególnie podoba mi się to, że na górze okładki nic nie wchodzi na zdjęcie. Wszystkie napisy skupione są na dole. 

Książkę wydrukowano na przyjemnym w dotyku papierze, który bardzo ładnie pachnie (każdy wącha książki, przynajmniej z osób, które znam). Czcionka jest przyjemna dla oka i ułatwia czytanie. Autorka poprowadziła narrację pierwszoosobową z punktów widzenia dwóch głównych bohaterów – Amy i Starszego. Świetnie udał się jej ten zabieg. Zdarzenia pisane z różnych punktów widzenia się zbiegają i łatwo łączą w spójną całość.

Książka to bardzo dobre oderwanie się od rzeczywistości. Jest napisana prostym językiem, co ułatwia czytanie. Z treścią zapoznawałam się wieczorami (oraz nocami) i czas bardzo szybko mi leciał. Cały czas coś się dzieje, co jest zdecydowanym plusem powieści. Jak najbardziej polecam są fanom twórczości z gatunku science-fiction. Jeśli nie jesteście jej pewni, to zaryzykujcie. Nie zawiedziecie się.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zapoznania się z realiami "Błogosławionego" dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.
Recenzja opublikowana na:
 
Magiczna Gondola - Eva Völler

Magiczna Gondola - Eva Völler

Tytuł: Magiczna Gondola
Autor: Eva Völler
Seria: Poza Czasem (seria wydawnicza)
Tom: -
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 368
Opis wydawnictwa: Siedemnastoletnia Anna spędza wakacje w Wenecji. Podczas jednego ze spacerów jej uwagę przykuwa czerwona gondola. Dziwne. Czyż w Wenecji wszystkie gondole nie są czarne? Gdy niedługo potem Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi, zostaje wepchnięta do wody – a na pokład czerwonej gondoli wciąga ją niewiarygodnie przystojny młody mężczyzna. Zanim dziewczyna zejdzie z powrotem na pomost, powietrze nagle zacznie drżeć i świat rozpłynie się Annie przed oczami.





Nie lubię czytać książek o podróżach w czasie. Przeczytałam kilka takich i nie wspominam ich dobrze. Nie lubię także książek niemieckich autorów. Jednakże uwielbiam literaturę fantastyczną. Początkowo sceptycznie podchodziłam do „Magicznej Gondoli”. Zanim ją przeczytałam przejrzałam na kilku stronach jakie średnio dostaje oceny. Sama myślałam, że czytanie jej będzie katorgą. Jednak myliłam się i to bardzo.

Anna wraz z rodzicami spędza nudne wakacje w pięknej Wenecji. Uważa, że nie może być nic nudniejszego, niż słuchanie wykładów jej ojca na temat historii. Wolała siedzieć z iPodem podłączonym do WiFi i pisać z Vanessą – przyjaciółką z Niemiec, skąd sama pochodzi. Wszystko zmienia się, gdy poznają Matthiasa Tasselhoffa i jego rodziców. Cała przygoda rozpoczyna się od dnia procesji przy Canal Grande. Tam, główna bohaterka niespodziewanie wpada do kanału, z którego wyciąga ją Sebastiano – student pobliskiej uczelni. Wsadza ją do czerwonej gondoli, co zmienia jej życie o 180 stopni.


(...) To szczególne lustro.


Do książki podeszłam dość sceptycznie. Nie wiedziałam, czy mi się spodoba. Czy będzie w moim guście. Przez pierwszą połowę byłam znudzona, ponieważ praktycznie nic się nie działo. Wydarzenia rozpoczęły Dię dopiero wtedy, gdy Sebastiano zaprowadził Annę do swojej przyjaciółki Marietty. Później oddał ją do klasztoru. Dopiero po tych wydarzeniach rozpoczęła się właściwa akcja. Anna zaczęła poznawać prawdę na temat blokady i swojej misji w XV-wiecznej Wenecji. Odkryła, jaka jest jej rola i co musi zrobić, aby wrócić do swoich czasów.

Swoją uwagę poświęciłam głównie Sebastiano i Annie. Od samego początku do przewidzenia był fakt, że będą parą. Poruszyła mnie troska Anny o chłopaka, gdy ten był ranny.  Nie mogę zapomnieć także o Bartolomeo, którego polubiłam od samego początku. Mariettę także bardzo lubię. Jednak jest i postać, za którą nie przepadam. I nie jest to wymagająca Matylda. Jest to Klaryssa, która doszczętnie zraziła mnie do siebie wszystkimi wypowiedzianymi kłamstwami. Zamiast powiedzieć od razu prawdę okłamywała Annę, która prawdy dowiedziała się dopiero od Sebastiano.

Motyw przewodni, czyli podróż w czasie, został bardzo dobrze wykorzystany. Podoba mi się wspomnienie blokady, przez co osoby, które po dostaniu się do XV-wiecznej Wenecji pamięta swoje czasy nie może słyszeć informacji z późniejszych niż jej czasów. Kiedy Anna (XXIw.) chce opowiedzieć o swoim życiu Klaryssie (XVIIIw.) następuje blokada. Nie jest w stanie powiedzieć niczego o swoim życiu. Przyznam, że to mnie zainteresowało. Sama starałam się dojść jak to wszystko działa, jak jest w przyszłości, szczególnie w czasach Anny. Jednak autorka wszystko zgrabnie tłumaczyła.

Bardzo spodobała mi się prowadzona przez autorkę narracja pierwszoosobowa.  Prowadzona jest z perspektywy Anny, jednak dowiadujemy się wszystkiego ze szczegółami, a nieokrojoną wersję wydarzeń jak w innych książkach tego typu. Irytowały mnie niektóre potoczne wyrażenia, jednak cała książka pisana jest stylem odpowiednim dla młodzieży. Okładka jak zawsze jest genialna. Tytuł sam nawiązuje do Wenecji, jednak dziewczyna z maską to podkreśla. Nie ukrywam, że mogłaby tu być maska kota, jak w powieści, jednak psułaby efekt końcowy.

„Magiczna gondola” to romans poza czasem. Czyta się ją jednym tchem. Ogromna wiedza autorki na temat Wenecji sprawiła, że czułam się, jakbym podróżowała razem z Anną. Świetny styl pisarski autorki sprawia, że książka jest idealna dla każdego, nawet dla dorosłych. Każdy, kto lubi sięgać po różnorodne lektury powinien przeczytać „Magiczną Gondolę”.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zapoznania się z XV-sto wieczną Wenecją dziękuję wydawnictwu Egmont.


Recenzja opublikowana na:
Copyright © 2014 Chwila dla książki , Blogger