Popularne posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Shadowhunters - czy warto?

Shadowhunters - czy warto?

Clary Fray (Katherine McNamara) jest zwykłą nastolatką mieszkającą na Brooklynie. Pewnego dnia odkrywa, że pochodzi z rodu Nocnych Łowców, których przeznaczeniem jest walka z demonami. Kiedy jej matka zostaje uprowadzona, Clary wraz z Jace'em (Dominic Sherwood), Alekiem (Matthew Daddario), Isabelle (Emeraude Toubia) i Simonem (Alberto Rosende) wyrusza w niebezpieczną podróż, aby ją odnaleźć.  (opis z filmweb.pl)
 "Shadowhunters" to nowy serial powstały na motywach cyklu powieści autorstwa Cassandry Clare - "Dary Anioła". Nie jest to ekranizacja, przez co serial zbiera wiele negatywnych opinii od fanów serii. Jest on zbudowany na motywach książek, dlatego nie będzie wiernie ich oddawał, ale jedynie był z nimi powiązany, o czym zapomina wiele osób. A jak ja oceniam serial po obejrzeniu 12 odcinków?




"Shadowhunters" w głównej mierze skupia się na Clarissie oraz Jacie. Wiele rzeczy dzieje się nie tak jak w książce, przykładowo Clary nie kończy 16 a 18 lat. Faktycznie spotyka Jace'a w Pandemonium, jednak spotkanie przebiegało całkowicie inaczej, nie było istotnych dialogów, niektórych scen. Osobiście nie podoba mi się to, że Jace i Clary ciągle są blisko siebie i praktycznie cały czas spędzają razem, co w książce wyglądało trochę inaczej. Postaci z późniejszych części jak np. Camille oraz Maureen zostały wprowadzone na samym początku serialu. Czy mi to przeszkadza? Nie za bardzo. Wiedziałam, że serial będzie się różnił i jeśli nie porównuje go do książek podczas oglądania to naprawdę może wciągnąć.



Teraz parę słów o efektach specjalnych. Nie w każdej scenie wyglądają dobrze. Często widać, że przy niektórych scenach były manipulacje. Jednak nie przeszkadza mi to. Nie każdy film i serial może pochwalić się wyśmienitymi efektami specjalnymi, jednak "Shadowhunters" z tego co podejrzewam nie jest bardzo wysoko budżetowym serialem, więc osobiście wybaczam twórcom wszystkie wpadki. Demony wyglądają praktycznie tak, jak sobie je wyobrażałam. Pojawia się ich więcej niż w filmie, co mogę zaliczyć do plusów. Podoba mi się także, że w serialu możemy zapoznać się z wątkami z innych książek z uniwersum "Darów Anioła" np. "Kronik Bane'a" (o tym w drugim sezonie). Książki musimy czytać po kolei, natomiast serial łączy wszystko w całość zachowując najważniejsze elementy oraz główny wątek powieści. Jedyne co mnie razi to Instytut. Jest zbyt nowoczesny, jest tam zbyt wiele Nocnych Łowców. W książce był on przekazany Lightwoodom, aby ich ukarać za bycie członkami Kręgu. Jednak nie mogę zaprzeczyć, że serialowy Instytut ma coś w sobie. Pokazuje, że technologia jest użyteczna nawet przy tropieniu demonów. Początkowo zszokował mnie, jednak po kilku odcinkach stwierdziłam, że jednak ma on coś w sobie.



Nie mogę negatywnie wypowiedzieć się o aktorach. Widać, że nie każdy wyczuł się w swoją rolę (np. Dominicowi widać łzy oczach, kiedy w jakiejś scenie coś rani Jace'a, natomiast on ukrywał to pod obojętnością) jednak Katherine w roli Clary bardzo mi odpowiada. Wygląda praktycznie tak jak w książce. Młodzi Lightwoodowie także zostali dopasowani. Dodatkowe postacie które się pojawiają wzbudziły we mnie podziw swoim wyglądem (Meliorn wyglądał tak samo jak go sobie wyobrażałam). Podoba mi się także to, że rozwinięto wątek związany z Raphaelem - przywódcą Brooklyńskiego gangu wampirów.  Nie podoba mi się jednak dobór Magnusa, Jace'a oraz Valentina. Wolałabym jednak aktorów z filmu, chociaż już przyzwyczaiłam się do nowej obsady.

 

Podsumowując. Polecam obejrzenie serialu każdemu fanowi serii. Wciąga, kręci się wokół głównego wątku, jest dużo zmienionych rzeczy, ale należy pamiętać, że "Shadowhunters" to serial na motywach powieści a nie ich ekranizacja. Każdy odcinek oglądało mi się przyjemnie i jestem pewna, że będę oglądać go do końca. Aktorzy są mocnym punktem tego serialu. Większość z nich pokazuje cechy obecne w danym bohaterze, a przez elastyczność czasu może rozwijać swoją postać z odcinka na odcinek, co oczywiście daje się zauważyć. Serial przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że mój wpis zachęci choć kilka osób do obejrzenia chociaż pierwszego odcinka. Odpowiadając na moje pytanie - tak, warto obejrzeć ten serial.

Moja ocena: 7/10

Pocałunek Anioła - Elizabeth Chandler

Pocałunek Anioła - Elizabeth Chandler

http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/beletrystyka-dla-mlodziezy-15/pocalunek-aniola-pocalunek-aniola-1_65,6174,6126.html
Tytuł: Pocałunek Anioła
Autor: Elizabeth Chandler
Seria: Pocałunek Anioła
Tom: 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 224
Opis wydawnictwa:
Ivy ma wszystko – urodę, talent, przyjaciół i przystojnego chłopaka. Jednak wizja świetlanej przyszłości rozpada się, gdy ukochany ginie w wypadku. Rozpacz po stracie bliskiej osoby to nie jedyny problem, z którym musi sobie poradzić załamana dziewczyna – jej życiu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Nie jest jednak sama – nad jej losem czuwa anioł…





Mary Clair jest amerykańską pisarką, którą większość z was zna zapewne pod pseudonimem Elizabeth Chandler. Jest ona uznaną pisarką. Zajmowała się wieloma gatunkami literackimi. Niezaprzeczalny rozgłos przyniosła jej jednak seria romantyczna dla nastoletnich czytelniczek pod tytułem „Pocałunek Anioła”. 

„Pocałunek Anioła” opowiada o nastoletniej Ivy – dziewczynie mocno stąpające po ziemi. Ma ona swoją „paczkę” w której znajdują się dwie najbliższe przyjaciółki. Jednak jest rzecz, która wyróżnia ją z tłumu. Ivy wierzy w anioły, które jej zdaniem, mają przynosić pomoc ludziom. W swoim pokoju trzyma kolekcję figurek tych istot. Gdy przeprowadza się wraz z matką do mieszkania ojczyma także i tam w jej pokoju znaleźć można anielskie podobizny. 

Jak można przewidzieć pojawi się wątek romantyczny. Ivy z wzajemnością zakochuje się w Tristanie. W momencie, kiedy zostają parą są nierozłączni. Zaczynają planować swoją przyszłość, cieszą się swoim towarzystwem, spędzają razem czas. Jednak nigdy nie jest tak cukierkowo jak mogłoby się wydawać. Podczas jednej z randek pary w wypadku samochodowym ginie Tristan. Wtedy świat Ivy się wali.

Po wypadku dziewczyna przestaje wierzyć w anioły. Wcześniej, przed zdarzeniem, modliła się do nich, prosiła o pomoc, zbierała nowe figurki. Jednak od czasu tragicznych wydarzeń denerwuje się, kiedy ktoś, często jej młodszy brat, mówi, że anioły istnieją i są obecne wśród nas.

Powieść rozpoczyna się od sceny kluczowej w akcji powieści – momentu wypadku zakochanych. Później cofamy się do wydarzeń wcześniejszych. Dobrze poznajemy obie postaci – Tristana oraz Ivy – przyglądamy się ich zachowaniu oraz etapom budowania się ich związku. Zastosowana retrospekcja sprawia, że książka stała się atrakcyjniejsza. Bardzo spodobał mi się ten zabieg.
Przyznaję, że powieść może i nie należy do wybitnej literatury, jednak spełnia swoje zadanie. Jest ona typowym wyciskaczem łez i faktycznie to robi. Momentami sama uroniłam jedną bądź dwie łzy, bodajże w scenie po wypadku. Autorka dobrze oddała stan emocjonalny dziewczyny, która straciła osobę, którą kocha. Całości dopełnia skromna okładka, która jest śliczna. 

Książkę chcę polecić każdej osobie, która chcę się odstresować. Historia nie jest skomplikowana, a skutecznie umili długi, zimowy wieczór. Powieść czyta się bardzo szybko, co jest jej kolejnym atutem. Gwarantuje, że dla osób, które łatwo się poruszają potrzebne będą chusteczki. 

Moja ocena: 7/10


Za możliwość poznania Ivy dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.
 Recenzja opublikowana na:


 
Neposkromiona - P.C. i Kristin Cast

Neposkromiona - P.C. i Kristin Cast

Tytuł: Nieposkromiona
Autor:  P.C. i Kristin Cast
Seria: Dom Nocy
Tom:  4
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 360
Opis wydawnictwa: IV część cyklu bestsellerowego DOMU NOCY. Życie robi się nieznośne, gdy przyjaciele są na ciebie wściekli. W ciągu tygodnia Zoey traci wszystkich swoich trzech chłopaków i staje się wyrzutkiem, choć jeszcze niedawno otaczał ją krąg znajomych. Teraz liczba przyjaciół zmalała do dwóch osób, z których jedna jest Nieumarłą, a druga Nienaznaczoną. Tymczasem Neferet wypowiada wojnę ludziom. Zoey jest temu przeciwna, ale czy ktokolwiek jej wysłucha? Wydarzenia w szkole dla dorastających wampirów przybierają niebezpieczny obrót. Zostają ujawnione szokujące fakty, budzi się pradawne zło.



Przyjaźń to bardzo ważna, o ile nie najważniejsza wartość w życiu człowieka. Przyjaciele się kochają, wiedzą, że mogą liczyć na siebie w każdej, nawet beznadziejnej sytuacji.  Przyjaciół łączy niewidzialna nić zaufania, zrozumienia, chęci pomocy. Jednak czasem ta nic zostaje zerwana. Od środka bądź od zewnątrz. Tak właśnie stało się z Zoey. Nić łączącą ją z Damienem i Bliźniaczkami zerwano od wewnątrz oraz od zewnątrz. Każdy się od niej odwrócił, została wyłącznie Afrodyta. Czy Zoey uda się naprawić swoje relacje z paczką?

  "Czasem chaos i miłość wydają się tym samym."

Zoey ma coraz więcej kłopotów. Wizje jej śmierci, którymi podzieliła się z nią Afrodyta ją przytłaczają. Przyjaciele odwracają się od niej. Powód jest prosty. Mają dość wielokrotnych kłamstw, które słyszeli. Jednak kiedy usłyszeli wizje śmierci przyjaciółki znów zaczęli z nią przebywać. Kiedy wszystko zaczyna się układać w szkole pojawia się nowy adept – Stark. Od samego początku jego i Zoey łączy coś więcej. Dodatkowo ciągle jest Erik, który jest nie tylko byłym głównej bohaterki, ale także jej nauczycielem dramatu. Do problemów sercowych dołączają tajemnicze Kruki Prześmiewcy, które tylko początkują bieg wydarzeń.

W „Nieposkromionej” wszystko jest niby chaotyczne, jednak dobrze przemyślane. Zoey nawiązuje współpracę z Kocią Budą prowadzoną przez zakonnice. Postać siostry Mery Angeli jest bardzo pozytywna. Skutecznie uczy tolerancji. Zakonnica nie uważa, że Nyks jest demonem i każdy jej wyznawca powinien być potępiony. Wręcz przeciwnie. Uznaje, że bogini jest inną postacią Matki Boskiej, która jest naprawdę ważną postacią w religii katolickiej. Tak więc autorki zyskują wielki plus za podświadome nauki tolerancji dla innych. 

  "Chęć uniknięcia bólu nie robi z ciebie tchórza."

W książce dość dużo się dzieje. Jednak akcja właściwa zawiązuje się dopiero w ostatnim rozdziale powieści i najprawdopodobniej zostanie przeniesiona do następnej części. Wszystko na dobrą sprawę zaczyna się od momentu odkrycia Kruków Prześmiewców przez Zoey. Początkowo były one jedynie duchami, jednak z biegiem czasu nabierały coraz o bardziej rzeczywistych kształtów. Teraz możecie spytać się (osoby, które nie doszły do tej części), kim są Kruki Prześmiewcy? Otóż są to synowie spłodzeni przez Kalonę (jeden z aniołów, który schodził na Ziemię) i kobiety z plemienia Czirokezów (plemię Zoey i jej babci). 

Jednym z większych plusów są opowiadania babci Redbird. Zostały one naprawdę świetnie opisane! Widać, że autorki wiedzą co robią. Naprawdę gratuluję tych opowiadań. Świetnie zgrały się z resztą, wprowadzają w kolejne części przygód Zoey. Są naprawdę klimatyczne. Mogę założyć się, że gdyby były opowiadane w innych okolicznościach to Zoey i Afrodyta siedziałyby z kubkami herbaty w rękach. 

  "Chyba nikt nie poinformował mojego serca, że nie jest gotowe na nowe wyzwania."

Okładka jest bardzo klimatyczna i jak zawsze zachowana w stylu części poprzednich. Graficy naprawdę dają z siebie wszystko i widać, ile pracy wkładają w grafikę na książce. Wszystko wydrukowane jest na bardzo trwałym papierze a przeszycia sprawiają, że kartki łatwo nie wypadną (posiadam wersję w oprawie twardej – w miękkiej jest klejona). Czcionka jest bardo przystępna, papier nie jest biały, tylko ecru (przynajmniej mi się wydaje, ze to taki kolor).

Książka to dobra lektura na oderwanie się od rzeczywistości. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Łatwo się w nią „wczytać”. Historia jest bardzo przystępna i pisana prostym językiem. Porusza to głównie temat przyjaźni.  
 
Moja ocena: 7/10

Za możliwość poznania wartości prawdziwej przyjaźni dziękuję grupie wydawniczej Publicat.

Recenzja opublikowana na:
Lubimy Czytać
Na Kanapie
Webook

Naznaczona - P.C. i Kristin Cast

Naznaczona - P.C. i Kristin Cast

Tytuł: Naznaczona
Autor:  P.C. i Kristin Cast
Seria: Dom Nocy
Tom:  1
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 328
Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Zoey to zwyczajna nastolatka, która dzieli życie między szkolną monotonię a rodzinną sielankę. Pewnego dnia cały jej świat staje na głowie. Zostaje Naznaczona i musi udać się do szkoły Domu Nocy. Tylko tam może przejść niezbędną Przemianę w dorosłego wampira. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w nowym, fascynującym świecie. Wkrótce odkrywa, że jest wyjątkowa, co przysparza jej wielu wrogów. Sprzymierzeńcem Zoey okazuje się Erik, jeden z najbardziej atrakcyjnych i utalentowanych wampirów w szkole.



Wampiry są popularnym tematem. W ostatnich dniach znów są na topie. Wiąże się z tym premiera ostatniej części Sagi Zmierzch. Każdy kojarzy je z tego, że są idealne. Wpływa na to fenomen powieści S. Meyer. Każdy boi się Nosferatu. Fakty i mity zostały przeanalizowane przez Konstantinosa. W „Domu Nocy” poznajemy nowy typ wampira. Wampira, który zanim stanie się osobnikiem dorosłym musi przejść przemianę.

W „Naznaczonej” zapoznajemy się z losami pozornie normalnej licealistki – Zoey Redbird. Ma najlepszą przyjaciółkę, chłopaka, który stracił dla niej głowę. Wszystko jest idealnie, poza rodziną. Ojciec jest członkiem Ludzi Wiary. Przyporządkował sobie matkę dziewczyny i ta robiła wszystko, aby uszczęśliwić partnera. Wszystko zmienia się pewnego dnia. Stojąc przy swojej szafce Zoey została Naznaczona. Stała się początkującym wampirem. Adeptem. Jednak nie jest zwykłą adeptką. Została podopieczną Nyks, bogini dzieci mroku. Jak poradzi sobie Zoey w nowym świecie? Co spotka ją dalej? Jak ułożą się jej sprawy sercowe? Wszystkiego dowiemy się z kartek powieści.

W świat wampirów zostajemy wprowadzeni stopniowo. Na początku bohaterka zostaje naznaczona, następnie w domu kłóci się z rodzicami, jedzie do babci. W miedzy czasie spotyka się ze swoją boginią Nyks. Po tym spotkaniu dzieje się z nią coś niezwykłego. Mianowicie półksiężyc na jej czole jest wypełniony. W historii wampirów nie było takiego przypadku do tej pory. Co to oznacza dla Zoey? Czy będzie musiała zachowywać się inaczej niż reszta?

W nowej szkole jest trudno się jej odnaleźć. Zresztą, każdy tak ma. Pamiętam swoje pierwsze dni w gimnazjum. Byłam zagubiona, od razu zaczęłam kolegować się z jedną dziewczyną z klasy, abym nie była sama. Znamy się drugi rok i do tej pory zachowujemy dobre relacje. Miałam także kuzyna, który pomógł mi przystosować się do nowego otoczenia. Zoey nie miała nikogo. Tylko Neferet, jej mentorka od początku służyła jej radą. Jednak od razu nasza bohaterka zaprzyjaźniła się ze Steve Rae, swoją współlokatorką, znienawidziła Afrodytę, przywódczynię Cór Ciemności. Zaczęła także przyjaźnić się z Damienem, pokojowo nastawionym gejem, oraz Bliźniaczkami – Erin i Shaunee. 


 "(...) ciemność nie zawsze oznacza zło, a światło nie zawsze niesie ze sobą dobro."


Moją uwagę przykuły postaci. Zoey jest niby zagubioną nastolatką, nie wiedzącą co zrobić, jednak w sytuacji krytycznej idealnie się odnalazła. Zachowała zimną krew, przez co nie doszło do tragedii. Dodatkowo, została nagrodzona dodatkowymi tatuażami. Teraz jej Znak nie był tylko wypełniony. Zajmował większość twarzy. Sięgał do barków. Afrodyta jest przeciwieństwem głównej bohaterki. Gdy każdy na nią patrzy jest pewna siebie, opanowana w każdej sytuacji. Jednakże, gdy sprawy podczas ceremonii wymknęły się jej spod kontroli spanikowała. Autorki wyraźnie zaznaczyły różnice między tymi dwiema bohaterkami. Są jak dobro i zło. Ciemność i światło. Różnią się wieloma cechami, jednak uzupełniają się. Bo niby skąd wiedzielibyśmy, że Zoey jest dobrą przywódczynią, gdybyśmy nie poznali tej złej – Afrodyty?

Jak w każdej powieści dla nastolatek musiał pojawić się tutaj wątek romantyczny. Jest nim początek związku Zoey i Erika Nighta, który uchodzi za największe szkolne ciacho i spotykał się kiedyś z Afrodytą. Jak można się domyślić dziewczyny walczyły o Erica. Afrodyta uważała, że jest jej własnością. Że Eric należy się tylko jej. Natomiast Zoey znalazła w nim oparcie. Znalazła w nim nie partnera, ale dobrego przyjaciela. 

Książka została napisana przez matkę i córkę. Młodsza zadbała o to, aby język był współczesny. Muszę przyznać, że spisała się świetnie. Bardzo dobrze dobrane słownictwo sprawiło, że nie ma problemów z czytaną treścią. Pojawiają się wyrażenia potoczne, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że każda osoba, która sięgnie po tę powieść ją zrozumie. Matka zadbała o akcję. Zawsze coś się dzieje. Utwór nie jest przepakowany informacjami co do tego, co się wydarzy. Wkurzyłam się tylko, gdy przeczytałam, że wampiry nie mają kłów, jednak Take wyobrażenie wampira mają obie panie, więc nie będę go krytykować.

Muszę także dodać coś o okładce. Zawsze piszę, że jest świetna, genialna. Ta akurat przypadła mi do gusty, jednak nie napiszę, że jest wybitna. Czegoś mi brakuje i nie wiem co to jest. Przedstawiona postać to Zoey. Moim zdaniem lepiej by wypadło, gdyby graficy umieścili Znak na jej czole. Wtedy byłoby idealnie. Trafił mi się egzemplarz w twardej oprawie, więc nie mam skrzydełek, na których zapisane są informacje o autorkach, jednak da się to przeżyć. Wystarczy wklepać ich nazwisko w Google. 

Podsumowując. Książka idealna dla miłośników wampirów i wszystkiego co z nimi związane. Znajdą tu coś dla siebie. Może przejdzie im miłość do Zmierzchu? Kto wie. Jeśli nie jesteś zainteresowany wampirami spokojnie możesz to przeczytać. Nic się nie stanie, jeśli trochę się o nich dowiesz.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość wkroczenia do tajemniczego Domu Nocy serdecznie dziękuję Grupie Publicat!
Recenzja opublikowana na
lubimyczytac.pl

Serdecznie zaprasza na twittera Kristin Cast. Pojawiają się tam tweety dotyczące Domu Nocy.
@ChickenFrances

Statek Magów - Dorota Wieczorek

Tytuł: Statek Magów
Autor: Dorota Wieczorek
Seria Dotyk Mroku
Tom:  2
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 372
Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Jacek Gawęda rozpoczyna naukę w gdańskim liceum i bardzo stara się żyć jak zwyczajny nastolatek. Nie jest to łatwe, gdy mieszka się w mieście opanowanym przez mroki, a najlepszy przyjaciel włóczy się po świecie pod postacią pioruna kulistego. Natalia Gradowska to z pozoru zwykła dziewczyna, która nie ma pojęcia o istnieniu czarów. Wraz z rodzicami ciągle przeprowadza się z miasta do miasta. Kiedy postanawiają zamieszkać w Gdańsku, Natalia jeszcze nie wie, że ta decyzja zaważy nie tylko na jej przyszłości, ale przyszłości całego magicznego świata. Pewnego dnia drogi Jacka i Natalii przecinają się. Przypadkowe spotkanie na korytarzu liceum odmieni życie obojga... Książka kontynuuje wątki "Dotyku mroku", ale można ją czytać niezależnie. Wszyscy, których zafascynowały przygody Jacka, znajdą w "Statku magów" odpowiedzi na najważniejsze pytania. Inni odkryją świat pełen niesamowitych stworzeń i magii, tym bardziej niezwykły, że przenikający do zwykłej rzeczywistości.



Dawno nie pisałam recenzji. Szkoła, obowiązki, spotkania ze znajomymi. Jednak w każdej wolnej chwili starałam się czytać „Statek Magów”. Muszę jednak przyznać, że momentami nie miałam ochoty, aby to robić. Nie wiem czym było to spowodowane, jednak czytanie wyżej wymienionej książki mi nie szło.

„Statek Magów” to kontynuacja przygód Jacka Gawędy – płanetnika, który ma wielkie zdolności. Nie widzą go mroki, poprzez jedno tragiczne zdarzenie z jego dzieciństwa, którym było porwanie jego bliźniaka Konrada przez mroki. Statek Wielkich Czarodziejów został odnaleziony. Ktoś kradnie lodówkę Pana Kopacza. Kilka osób zostaje porwanych. A do tego szkoła i obowiązki. Jak poradzi sobie z tym wszystkim Jacek? Dowiemy się tego w „Statku Magów”.  

Do akcji powieści została wprowadzona nowa postać – Natalia. Jest ona potomkinią Wielkich Czarodziejów.  Matka uciekła z nią z Obręczy i ukryła ją w normalnym świecie. Do niedawna nie wiedziała, że istnieje magia. Od pierwszego dnia w nowej szkole zakochuje się w Jacku (z wzajemnością). Ten o niej śnił. Początkowo gdy to czytałam pomyślałam o mdławych romansach, jednak w miarę upływających kartek ten wątek romantyczny jeśli można to tak nazwać nawet mi się spodobał.


Ja jestem Ciemnością...


W tej serii moim ulubionym bohaterem jest Robert Malinowski – piorun kulisty. Nie wiem czemu, ale jemu dopingowałam przy spotkaniach z Narien. Pod koniec nie mogłam się domyśli, czy oni jednak są razem czy nie. Czy są przyjaciółmi czy kimś więcej. Nie podobało mi się także porwanie Narien przez Czarne Płaszcze. Później porwali także Roberta. Nie wiem czemu tak to napisała autorka. Możliwe, ze w ten sposób chciała zmotywować Jacka do działania.

Największym plusem „Statku Magów” jest wątek z Konradem. Nie wiem czemu, jednak od początku wiedziałam, że to właśnie on przemawia w imieniu Ciemności. Swoją drogą łatwo było się tego domyślić. Jacek jest tym dobrym, niezauważalnym przez mroki. Natomiast Konrad został porwany przez wysłanników Ciemności. Można było już po pierwszej wzmiance o Ciemności domyślić się prawdy.

Do przeczytania głównie przekonała mnie okładka. Zawsze wybieram książki po okładce, jednak tutaj troszkę się zawiodłam. Wszystko jest świetne, jednak muszę przyznać, że jeśli napis byłby trochę mniejszy i wyżej to całokształt byłby lepszy. Co najlepsze w tym wszystkim okładka oddaje treść książki, co nie zdarza się często. Mamy także pomoc w wyobrażeniu statku, co mi osobiście się przydało. Ogólnie okładka bardzo dobra, kolory świetnie dobrane i patrzy się na nią przyjemnie.

Nie wiem czemu, jednak książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia o jakim myślałam. Gdy ją otworzyłam pomyślałam, że to będzie coś. Że poprawi to moją opinię na temat polskich autorów fantasy. Jednak do końca tak się nie stało. Książka dobrze napisana, były przypomnienia co działo się wcześniej. Zawiodłam się jednak na przekazywanej treści. Autorka starała się, aby powieść była jak najbardziej przejrzysta, jednak tak się nie stało. W niektórych fragmentach (szczególnie czytanych nocą) po prostu się gubiłam. Jednak autorka plusuje u mnie za chęć napisania lekkiej książki dla młodzieży.

Ogólnie książka wypadła dobrze. Nie wiem, czy nie bardzo dobrze. Jednak na pewno jest lepsza niż część pierwsza. Cieszę się także, że nie powstała część trzecia, ponieważ byłaby to już opera mydlana. Myślę, że pani. Dorota zaplanowała swój cykl na dwie części i konsekwentnie się tego trzymała. Kto szuka fajnej książki na jesienny wieczór nie powinien się zawieść. 

Moja ocena: 7/10



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:
lubimyczytac.pl
nakanapie.pl
_____________________
Przepraszam, że nie udzielałam się na blogu. W tym miesiącu postaram się poprawić. Moi znajomi mnie wykańczają. Kuzyn obraził się na mnie, że kumpluję się z jednym chłopakiem z jego klasy. A do tego muszę się uczyć, ponieważ na większości przedmiotów mieliśmy powtórki z poprzedniej klasy a teraz już normalna nauka. Postaram się poprawić w czytaniu :D
Wyklęci: Wiedźma - Nancy Holder, Debbie Viguie

Wyklęci: Wiedźma - Nancy Holder, Debbie Viguie

Tytuł: Wyklęci: Wiedźma
Autor: Nancy Holder, Debbie Viguie
Seria: Wyklęci
Tom: 1
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 296
 Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Kiedy rodzice Holly Cathers giną w tragicznym wypadku podczas spływu wzburzoną rzeką, wydaje się jej, że życie legło w gruzach. Wyrwana z rodzinnego domu w San Francisco, przenosi się do Seattle i zamieszkuje z ciotką Marie-Claire oraz bliźniaczkami – Amandą i Nicole. Zdumiona niezwykłymi przygodami, które przytrafiają się jej w nowym miejscu, Holly stopniowo zapomina o bólu po stracie najbliższych. Odkrywa na przykład, że jej ukochana kotka o imieniu Bast może spełniać życzenia. Sparaliżowana strachem widzi, jak ogromny sokół atakuje jej przyjaciółkę Niespodziewanie zakochuje się
w tajemniczym nieznajomym. Zgłębiając mroczną przeszłość swojej rodziny, wkracza
w niebezpieczny świat magii, sekretów i intryg. Przeczuwa,
że niebawem będzie musiała stawić czoło przeznaczeniu, jednak rola, jaką przyjdzie jej odegrać w odwiecznym sporze pomiędzy rodami Cahors i Deveraux, przejdzie jej najśmielsze oczekiwania.


„Wiedźma” to pierwsza część cyklu „Wyklęci” autorstwa Nancy Holder oraz Debbie Viguie. Obie panie są przyjaciółkami. Wytwórnia filmowa Dream Works zakupiła prawa do ekranizacji książki „Wiedźma”. Oryginał książki został wydany 10 lat temu w roku 2002. Do tej pory w
USA autorki wydały 5 tomów cyklu. Ostatni – Resurrection – pojawił się na półkach księgarni w 2009 roku.

Wakacje. Las Vegas. Towarzystwo najlepszej przyjaciółki. Wspaniałe wspomnienia z poprzednich dni. Jedynym minusem pięknych wakacji Holly są rodzice, którzy kłócą się bez przerwy. Jednego pięknego dnia wszyscy wybierają się na spływ kajakowy. Podczas wyprawy rozpętuje się burza. Giną podczas niej rodzicie Holly, jej przyjaciółka i przewodnik. Ocalała tylko Holly. Opiekę nad nią przejęła jej ciotka, siostra ojca, Maria-Claire. Bohaterka przeprowadza się razem z nią do Seattle. Dopiero tam rozpoczynają się jej przygody.

O śmierci, przybywaj! Chętnie cię przyjmę, bo Holly chce tego...

Do lektury „Wiedźmy” zachęcił mnie głównie opis. Myślałam, że będzie to coś, co naprawdę wciąga jednak troszkę się zawiodłam. Spodobał mi się motyw, że w Holly i Jera wchodzą duchy Isabeau oraz Jeana, kochanków, którzy zginęli sześćset lat temu. Isabeau zginęła z ręki męża, natomiast jego strawił ogień. Motyw ten był dobrym sposobem na stworzenie czegoś ciekawego, jednak autorką do końca to nie wyszło. Wyobraźcie sobie, że czytacie sobie coś co Was wciąga a tu nagle przenosicie się sześćset lat wstecz. Przez te nagłe skoki w czasie czułam się trochę zagubiona.

W książce mieliśmy razem około czternastu bohaterów. W ciągu akcji całek powieści zginęło 6 osób. Po raz pierwszy spotkałam się, że w książce, która posiada 290 stron ginie sześcioro bohaterów. Dodatkowo jedna osoba zapada w śpiączkę. Dla mnie jest to naciągane. Nie wiem jak wygląda sprawa w pozostałych książkach z cyklu, jednak tutaj wszystko dzieje się za szybko. Większość autorów stopniowo uśmierca bohaterów. Tutaj mamy sytuację, że bohater zaczyna być zbędny, więc autorki go uśmiercają. Najbardziej żałowałam śmierci Jera. Co prawda nie było dużo fragmentów z tą postacią, jednak zdążyłam go polubić. Prawdopodobnie zmartwychwstanie w następnych częściach, jednak tutaj bardzo mi go szkoda.

W trakcie czytania trochę się zagubiłam. W pierwszym rozdziale opisany jest spływ kajakowy, Holly się topi i nagle opisywane jest życie Isabeau. Co jakoś czas musiałam się cofać, aby wiedzieć co się w ogóle dzieje. Nie podobało mi się to, że wszyscy wiedzieli wszystko. Ojca bliźniaczek Nicole i Amandy (córek Marie-Claire) pod koniec powieści nie zdziwiło, gdy dziewczyny powiedziały, że są atakowane czarami i muszą coś z tym zrobić. Niemniej jednak spodobała mi się scena, gdy Amanda i Holly poszły na wagary.

Muszę przyznać, że okładka mnie zachwyciła. Pan Mariusz Banachowicz spisał się niesamowicie. Na jego blogu (klik) znajdują się także inne okładki, które wykonał. Napisy są wypukłe, czego gołym okiem nie widać. W kuli znajduje się twarz dziewczyny. Myślę, że jest to nasza Holly. Mamy także ptaki, możliwe, że są to ptaki z herbów rodzin Cahors i Deveraux. Okładka moim zdaniem podnosi akt akcyjność książki.

Ogólnie książkę polecam na długie letnie popołudnia. Nie jest ona ciężką lekturą. Czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Do niczego nie zobowiązuje. Lektura odpowiednia dla osób, które nie lubią powieści, przy których trzeba się skupić, aby dobrze odebrać słowa. Poleciłabym nastolatkom oraz osobą, które mają już dość książek, przy których muszą się skupić na treści. Propozycja odpowiednia na długie i leniwe popołudnia.

Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwo Bukowy Las


Recenzja opublikowana na:
Dieta Sokowa - zdrowe odchudzanie - Jason Vale

Dieta Sokowa - zdrowe odchudzanie - Jason Vale


Tytuł: Dieta Sokowa - zdrowe odchudzanie
Autor: Jason Vale
Seria: -
Tom: -
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Ilość stron: 224
 Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Dieta sokowa jest smaczna, lekka i przyjemna. Poprawia wygląd, oczyszcza ciało i co najważniejsze redukuje zbędne kilogramy. Dzięki niej możesz stracić ponad 3 kg w 7 dni. Pomoże Ci w tym Jason Vale znany jako Mistrz Soków, który opracował prosty plan żywieniowy. Oparty jest on na piciu świeżo wyciskanych soków pełnych witamin i minerałów. Skorzystało już z niego wiele gwiazd m.in. Sarah Jessica Parker, Drew Barrymore i Jennifer Aniston. Teraz i Ty możesz pójść ich śladem i wyglądać równie pięknie i szczupło jak one!
Przedstawiony w książce plan picia soków został opracowany nie tylko pod kątem utraty wagi, ale także maksymalnego odżywienia Twojego ciała. Dzięki niemu poczujesz przypływ energii, oczyścisz skórę przywracając jej świeży blask, pozbędziesz się toksyn i dodatkowo poprawisz samopoczucie.

W książce znajdziesz także wiele wskazówek ułatwiających przyrządzanie soków oraz tworzenie domowego baru sokowego. Będziesz mógł również skorzystać z szeregu łatwych i tanich w realizacji przepisów.
Zafunduj sobie idealną sylwetkę i zdrowe ciało!



Istnieje wiele diet. Każda się różni. Nie każda działa. Po raz pierwszy jednak spotkałam się z dietą sokową. Autor Jason Vale znany jest jako „Mistrz Soków”. Podtytuł jego publikacji brzmi „3kg w 7 dni”. Początkowo w to nie wierzyłam, jednak przekonały mnie listy osób, które napisały do autora po zrealizowaniu tego programu. Osoby te zrzuciły nawet ponad 5kg. Jak na taką ilość dni liczba utraconych kilogramów jest spora.

Na początku książki autor podaje kilka zasad, których musimy się trzymać. Zasada pierwsza: Przeczytaj całą książkę, od początku do końca. Zasada druga:  Zastosuj wszystkie zalecenia siedmiodniowego programu. Zasada trzecia: Czytaj co najmniej cztery strony dziennie, aby nie wypaść z „rytmu”. Zasada czwarta: Zachowaj otwarty umysł. Zasada piąta: Przestrzegaj zasad.

W książce autor zwrócił uwagę na przygotowanie psychiczne, przed przystąpieniem do programu. Zrobił nawet eksperyment na swoich znajomych. Dwoje zostało przygotowanych psychicznie do diety sokowej a druga dwójka przystąpiła do diety „z marszu”.  Druga para szybko zrezygnowała z diety i wróciła do swoich dawnych nawyków żywieniowych. Dopadł ich tak zwany syndrom „niechcenia”. Po dniu lub dwóch dniach zaczęli szukać wymówek, dlaczego nie mogą stosować diety.

W książce znajduje szczegółowo opisany plan każdego dnia diety. Ponadto mamy także opracowany „Plan Turbo”, dzięki któremu będziemy mogli stopniowo wprowadzić pokarmy stałe do naszej diety. Oczywiście Mistrz Soków zamieścił dużo przepisów i instrukcje wykonania soków i koktajli. Dodatkowo niektóre soki są opisane, co robią itp. 

Słowo "muszę" zastąp słowem "chcę". 

Pod koniec książki mamy zamieszczone porady jak kupić dobrą sokowirówkę i wyciskarkę do trawy pszenicznej. Tutaj przeszkadza mi to, że autor serdecznie reklamował markę Philips. Zwykle, gdy spotykam się z poradami, jak kupić dobry sprzęt autor wymienia kilka marek a potem porównuje dane marki i modele ze sobą. Tutaj mi tego zabrakło. Dla mnie jest to typowa reklama marki.

Jason Vale pomyślał także o osobach, które w życiu nie miały styczności z produktem o nazwie spirulina. Jest to alga, która rośnie na naszej planecie od bardzo długiego okresu czasu. Opisał także trawę pszeniczną. Oba produkty można zakupić w sklepie ze zdrową żywnością, jednak w mojej okolicy nie znalazłam produktów o tej nazwie. Oczywiście można zamówić je także przez Internet. Nie wiem, czy ktoś będzie szukał i zamawiał te produkty.

Ostatnią częścią książki są pytania i odpowiedzi na nie. Niektóre pytania same pojawiały się w mojej głowie. Zastanawiałam się, czy podczas programu można pić coś innego, niż soki i koktajle, czy program ten można stosować u dzieci, czy pięć dni wystarczy, oraz najważniejsze, czy muszę trzymać się godzin, które rozpisał autor, oraz czy mogę zmieniać sobie soki. Wszystkie odpowiedzi znajdują się w dziale „Pytania i Odpowiedzi”.

Książkę (a raczej poradnik) poleciałabym osobą, które chcą oczyścić swój organizm. Oczywiście program nadaje się dla każdej osoby, która chce stracić kilka kilo. Wszystko jest szczegółowo opisane i zapewne pomoże nam przygotować się psychicznie do nowej diety. Widać, że autor skupił się na tym co pisze i chce przekazać to jak najlepiej się da.

Moja ocena: 7/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Studio Astropsychologii.
Copyright © 2014 Chwila dla książki , Blogger