Popularne posty

Scarlett - Barbara Baraldi

Tytuł: Scarlett
Autor: Barbara Baraldi
Seria: Scarlett
Tom: 1
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 366
 Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Scarlett ma szesnaście lat i właśnie przeprowadziła się do Sieny.  Zostawiła za sobą wakacje, swoją najlepszą przyjaciółkę i  kiełkującą miłość do Matteo… W nowej szkole poznaje Umberto, który od razu okazuje jej zainteresowanie, jednak Scarlett odkrywa, że jej koleżanka z ławki Caterina jest w nim skrycie zakochana.  Co wybrać: miłość czy przyjaźń? Odpowiedź przychodzi sama podczas szkolnego koncertu, kiedy na scenę wchodzi chłopak o oczach jasnych jak lód i ich wzrok spotyka się w tłumie. Mikael, basista zespołu Dead Stones, pojawia się przy niej w najbardziej niespodziewanych momentach, by za chwilę zniknąć, a Scarlett nie potrafi oprzeć się jego magnetycznemu spojrzeniu. Jednak Mikael jest zbyt piękny i zbyt niezwykły, by mógł być prawdziwy: tylko Umberto zdaje się znać jego sekret, lecz nie udaje mu się ostrzec Scarlett… Niedługo potem  w szkole ma miejsce niewyjaśnione morderstwo, a Scarlett pada ofiarą przerażającego ducha o płonących oczach. Kim naprawdę jest Mikael? Jej aniołem stróżem czy prześladującym ją demonem?

Żyjemy w świecie, gdzie ludzie wierzący w zjawiska paranormalne uznawane są za nienormalnych, niekiedy nawet umieszcza się je w zakładach psychiatrycznych. Niestety, ale tak jest. Dlatego ja osobiście wolę zanurzyć się w jakiejś ciekawej lekturze fantasy i wejść do innego świata, niż szukać odniesień do niej w życiu realnym. Moją ostatnią lekturą była książka „Scarlett”, kolejna powieść fantastyczna, tym razem pisana w nurcie gotyku. Z opisu wydawała się mało ciekawa, jednak treść mnie zaskoczyła. 

„Scarlett” to kolejna powieść paranormal romance. Opowiada o kilkunastoletniej dziewczynie, która przeprowadza się z rodziną do Sien zostawiając swoich dawnych przyjaciół w Cremonie.  Nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Dodatkowo każda rozmowa rodziców i jej z matką kończą się kłótnią. Jej jedynym pocieszeniem jest Marco, młodszy brat oraz nowi znajomi. Wydaje się, że wszystko zaczyna się układać, jednak po koncercie na rozpoczęcie roku szkolnego wszystko się zmienia. Wystarczyło jedno spojrzenie Mikaela, aby wywrócić całe życie Scarlett do góry nogami.



Dorastać to znaczy popełniać błędy, ale nie można bać się żyć.


Słyszałam, że „Scarlett” porównywana jest do „Zmierzchu” i polecana fanom właśnie tej powieści. Ja osobiście nie interesuję się książkami S. Meyer, kiedyś je lubiła, jednak przeczytałam wiele lepszych książek i „Scarlett” zalicza się do tego grona. Czytając tą powieść wracałam do budowy „Igrzysk Śmierci” S. Collins. Krótkie zdania, podobnie prowadzona narracja pierwszoosobowa. Książka dzięki skojarzeniom do „Igrzysk” pewnie na długo zostanie w mojej pamięci. 
 
Największym plusem są oczywiście postaci. Gdyby nie one odłożyłabym książkę. Scarlett jest specyficzna… Niby wiadomo jak się zachowa w określonej sytuacji, ale nigdy nic nie wiadomo. Bo autorka może  zawsze zmienić coś i dziewczyna zrobi coś innego. Widzę, że walczy o to co pragnie, szczególnie chodzi mi tutaj o jej chęć dowiedzenia się, co się stało z Eduardo. Jest oczywiście także Mikael, członek Dead Stone o oczach koloru lodu. Mam wrażenie, że nie spotkałam się z takim chłopakiem w żadnej innej książce. Jest wyjątkowy, choć może przypomina mi bohaterów innych książek, jednak jest w nim coś, że nie mogę go do nikogo porównać.

W książce zapoznajemy się z inną parą. Piszę tutaj o Ofelii i  Vincencie. Ofelia jest przyjaciółką Scarlett, z którą może porozmawiać na wiele tematów. Zdaje mi się, że Scarlett i Ofelia są swoimi prawdziwymi przyjaciółkami. Podobała mi się scena, gdy dziewczyny wymieniają się biżuterią na znak, że są ze sobą blisko. Nie zapominajmy jednak o Vincencie, kolejnym członku Dead Stone. Czarne włosy, głęboki głos, ciemne oczy… Nie mogę zapomnieć także opisów jego tatuaży, które niezwykle dobrze spisywały się  przy ich wyobrażeniu. Szczególnie dobrze zauważamy, że nienawidzi on Scarlett. Jednak taki wątek przydał się w powieści. Czasami książki przepełnione są miłością a brakuje tego czegoś. Za czasem właśnie tym czymś jest odrobina czyjejś nienawiści. 

Muszę napisać także o okładce, która bardzo mi się podoba. Wiem, że często to piszę, ale tak już mam, gdyż książki przeważnie wybieram po okładce. Proste czerwone i biała litery świetnie pasują do całokształtu. Na środku zobaczymy jakąś planetę. W rogach widzimy błyszczące zdobienia. Ogólnie wszystko jest dobrze skomponowane.

 Książka wypada bardzo dobrze na tle innych powieści. Nie jest jedną z najlepszych książek, jakie czytałam, jednak nigdy nie porównałabym jej do „Zmierzchu”, ponieważ jest o wiele lepsza od niego. Myślę, że ta powieść na jakiś czas będzie w mojej pamięci. Lektura ta powinna spodobać się fanom fantastyki i paranormal romance. Mam nadzieję, że i wy po nią sięgniecie. 

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:
Książki, które muszę mieć #4

Książki, które muszę mieć #4

Dziś dodaję kolejne zestawienie książek, które muszą znaleźć się na mojej półce. Chciałam dodać to na samym początku miesiąca, jednak szkoła już mnie wykańcza. Kampania wyborcza kumpla, chemia, fizyka... Uczę się jak najwięcej się da. A wieczorami czytam. Wracając do książek. Wszystkie książki, które znajdują się poniżej można zamówić na przedsprzedaży.

12.10.12 
Tytuł: Królestwa Nashiry. Marzenie Talithy
Autor: Licia Troisi
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Opis wydawnictwa: Nashira jest światem, w którym powietrze jest niezwykle rzadkim dobrem. Jego jedynym źródłem są ogromne drzewa, znajdujące się w całym imperium Talarii, a przetrzymuje je tajemniczy kamień. To w cieniu tych gigantycznych drzew toczy się życie ludzi, którym antyczny dogmat zabrania bezpośredniego patrzenia na niebo i jego dwa słońca. Właśnie tak żyła do tej pory Talitha, córka hrabiego Królestwa Lata, dopóki niespodziewana śmierć ukochanej siostry nie zmusiła jej do wstąpienia do klasztoru. Ale Talitha jest wojowniczką i klasztorne życie, wraz z jego wszystkimi intrygami i zakazami, jest nie dla niej. Jej przeznaczeniem jest miecz, dlatego razem z wiernym sobie niewolnikiem Saiphem planują ucieczkę. Dziewczyna jeszcze nie wie, że zakonnice strzegą pewnej tajemnicy: świat zmierza ku zagładzie, a zagrażające mu zło wkrótce przemieni każdą rzecz w ogień. Tylko jeden człowiek, ukrywany i więziony pod zarzutem rozpowszechniania herezji, wie jak można temu zapobiec. W tym wszechświecie, tak wyraźnie podzielonym na niewolników i ludzi wolnych, na wiarę i wątpliwość, na prawdę i zaściankowość, Talitha musi odbyć podróż aż do najzimniejszej krainy Talariii i znaleźć odpowiedź, która może uchronić Nashirę przed unicestwieniem.
Książki nie mogę się doczekać. Niedługo dojdzie :D

11.10.12
Tytuł: Invocato. Księga 1
Autor: Agnieszka Tomaszewska
Wydawnictwo:  Bullet Books
Opis wydawnictwa: ZOBACZ CO CIĘ CZEKA PO TAMTEJ STRONIE Jeśli myślałeś kiedyś o założeniu sobie stryczka, strzeleniu w skroń bądź zanurzeniu się w gorącej kąpieli z brzytwą – zastanów się jeszcze... bo Oni mogą nie zdążyć. Jeśli jednak twoja desperacja zwycięży i wypchniesz krzesło spod nóg, nie zdziw się, jeśli przywitają cię strzały i wstęgi żarzących się liter Inwokacji. Wtedy możesz zacząć się bać, bo oto przybyli ci od Samobójców, a im jest wszystko jedno, czy przeżyjesz. Istnieje bowiem pozazmysłowa rzeczywistość, dzika i nieustannie głodna, a ty, Samobójco, jesteś w tym świecie astralnym mięsem. Tu nie ma bohaterów – są kule kontra kły i pazury. Tu liczy się spryt, siła i doświadczenie. Nikt nie pochyli czoła nad twoim marnym losem, nikt nie uroni łzy, bo jesteś jednym z tysięcy. Więc skoro stryczek zacisnął się wystarczająco mocno i trafiłeś już do Miasta Samobójców, pamiętaj o dwóch rzeczach. Pierwsza – nie traktuj lekko żadnej modlitwy, bo ma wielką moc sprawczą. Druga – śmierć dotyka również nieśmiertelnych.
Tutaj spodobał mi się głównie opis. Nie wiem czemu, ale on mnie intryguje. Nie wiem kiedy przeczytam tą książkę, ale postaram się jeszcze w tym roku :D

 


20.11.12 
Tytuł: Anioły i wampiry
Autor: Kerrelyn Sparks
Wydawnictwo: Amber
Opis wydawnictwa:  Nic na ziemi nie sprawi, że wampir o złamanym sercu zakocha się znowu… Po 499 latach istnienia Connor Buchanan doszedł do nieuchronnego wniosku: jest zimnokrwistym draniem. Patrzył, jak jego przyjaciele – biedni, romantyczni głupcy – rzucają się w miłość na łeb na szyję. Ale nie Connor. On wie, że miłość prowadzi wyłącznie do bólu…
Marielle nie jest taka jak inne kobiety, a jej nieziemska uroda skrywa piekielnie groźną tajemnicę. Czy Connor może czuć się przy niej bezpieczny? Czy sparzy się jak poprzednio, czy może dotyk Marielle uleczy jego serce? I czy Marielle wystarczy anielskiej cierpliwości, by sprawić, żeby seksowny nieśmiertelny zapomniał o przeszłości i poznał wreszcie niebiańską rozkosz…
Książki tej pisarki uwielbiam, więc nie jest dziwne, że ta pozycja jest obowiązkowa. Może od rodziców na święta?

25.10.12
Tytuł: Wybrałam ciebie
Autor: Amanda Hocking
Wydawnictwo: Amber
Opis wydawnictwa: To był jak zwykle pomysł Jane. Skąd Alice mogła wiedzieć, że fałszywe prawa jazdy nie przejdą i że nie wpuszczą ich do klubu? I że będą musiały tłuc się po nocy z drugiego końca miasta? Ta eskapada skończyłaby się dla siedemnastoletnich przyjaciółek naprawdę kiepsko, gdyby nie Jack. Pojawił się znikąd– w samą porę.
Alice nigdy jeszcze nie spotkała chłopaka takiego jak on. Ani jak jego brat, Peter. Jego szmaragdowe oczy przenikają ją na wylot. Jego bliskość zapiera jej dech w piersiach.
Ale to, co Alice czuje do dwóch chłopaków równocześnie, to jeszcze nie jej największy problem. Coś jest nie tak; żaden z nich zdecydowanie nie jest zwykłym facetem. I nie chodzi tylko o to, że mają kasę, szybkie auta i wypasioną rezydencję.
Kim tak naprawdę są?  Kiedy Alice to odkryje, będzie już za późno, by mogła się oprzeć temu tajemniczemu przyciąganiu. A ona sama znajdzie się w pułapce pomiędzy miłością i strachem, pomiędzy podszeptami swojego serca… i swojej krwi.
Ta niesamowita okładka chyba mówi wszystko. Jest genialna. 

17.10.12
Tytuł: Tak to się kończy
Autor: Kathleen MacMahon
Wydawnictwo: Bukowy Las
Opis wydawnictwa:  Bruno jest Amerykaninem, który przybywa do Irlandii w poszukiwaniu rodzinnych korzeni. Addie to bezrobotna architektka, która próbuje poskładać niedawno złamane serce, opiekując się przy tym chorym ojcem. Zetknięcie tych dwóch światów owocuje związkiem o niespodziewanej mocy. Świeże uczucie Addie i Brunona zostaje jednak poddane próbie, której ciężaru żadne z nich sobie nie wyobrażało.

Okładka przypadła mi do gustu. Kolory świetne. A do tego Irlandia, czyli kraj, który kocham. Swoją drogą byłam tam kilka lat temu i wspominam go świetnie. Muszę to mieć.



No i to na tyle, jeśli chodzi o książki. Dziś zabieram się za recenzję "Zemsty" Aleksandra Fredry. Lektura omówiona, więc mogę spokojnie napisać recenzję. Teraz kończę także "Scarlett", więc na weekendzie recenzja. I w wolnych chwilach zajmę się nowym wyglądem bloga, ponieważ ten mi się znudził. Mam nadzieję, że jakoś mi to wyjdzie :D A poniżej piosenka, od której nie mogę się uwolnić przez chyba 2-3 tydzień.


Statek Magów - Dorota Wieczorek

Tytuł: Statek Magów
Autor: Dorota Wieczorek
Seria Dotyk Mroku
Tom:  2
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 372
Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Jacek Gawęda rozpoczyna naukę w gdańskim liceum i bardzo stara się żyć jak zwyczajny nastolatek. Nie jest to łatwe, gdy mieszka się w mieście opanowanym przez mroki, a najlepszy przyjaciel włóczy się po świecie pod postacią pioruna kulistego. Natalia Gradowska to z pozoru zwykła dziewczyna, która nie ma pojęcia o istnieniu czarów. Wraz z rodzicami ciągle przeprowadza się z miasta do miasta. Kiedy postanawiają zamieszkać w Gdańsku, Natalia jeszcze nie wie, że ta decyzja zaważy nie tylko na jej przyszłości, ale przyszłości całego magicznego świata. Pewnego dnia drogi Jacka i Natalii przecinają się. Przypadkowe spotkanie na korytarzu liceum odmieni życie obojga... Książka kontynuuje wątki "Dotyku mroku", ale można ją czytać niezależnie. Wszyscy, których zafascynowały przygody Jacka, znajdą w "Statku magów" odpowiedzi na najważniejsze pytania. Inni odkryją świat pełen niesamowitych stworzeń i magii, tym bardziej niezwykły, że przenikający do zwykłej rzeczywistości.



Dawno nie pisałam recenzji. Szkoła, obowiązki, spotkania ze znajomymi. Jednak w każdej wolnej chwili starałam się czytać „Statek Magów”. Muszę jednak przyznać, że momentami nie miałam ochoty, aby to robić. Nie wiem czym było to spowodowane, jednak czytanie wyżej wymienionej książki mi nie szło.

„Statek Magów” to kontynuacja przygód Jacka Gawędy – płanetnika, który ma wielkie zdolności. Nie widzą go mroki, poprzez jedno tragiczne zdarzenie z jego dzieciństwa, którym było porwanie jego bliźniaka Konrada przez mroki. Statek Wielkich Czarodziejów został odnaleziony. Ktoś kradnie lodówkę Pana Kopacza. Kilka osób zostaje porwanych. A do tego szkoła i obowiązki. Jak poradzi sobie z tym wszystkim Jacek? Dowiemy się tego w „Statku Magów”.  

Do akcji powieści została wprowadzona nowa postać – Natalia. Jest ona potomkinią Wielkich Czarodziejów.  Matka uciekła z nią z Obręczy i ukryła ją w normalnym świecie. Do niedawna nie wiedziała, że istnieje magia. Od pierwszego dnia w nowej szkole zakochuje się w Jacku (z wzajemnością). Ten o niej śnił. Początkowo gdy to czytałam pomyślałam o mdławych romansach, jednak w miarę upływających kartek ten wątek romantyczny jeśli można to tak nazwać nawet mi się spodobał.


Ja jestem Ciemnością...


W tej serii moim ulubionym bohaterem jest Robert Malinowski – piorun kulisty. Nie wiem czemu, ale jemu dopingowałam przy spotkaniach z Narien. Pod koniec nie mogłam się domyśli, czy oni jednak są razem czy nie. Czy są przyjaciółmi czy kimś więcej. Nie podobało mi się także porwanie Narien przez Czarne Płaszcze. Później porwali także Roberta. Nie wiem czemu tak to napisała autorka. Możliwe, ze w ten sposób chciała zmotywować Jacka do działania.

Największym plusem „Statku Magów” jest wątek z Konradem. Nie wiem czemu, jednak od początku wiedziałam, że to właśnie on przemawia w imieniu Ciemności. Swoją drogą łatwo było się tego domyślić. Jacek jest tym dobrym, niezauważalnym przez mroki. Natomiast Konrad został porwany przez wysłanników Ciemności. Można było już po pierwszej wzmiance o Ciemności domyślić się prawdy.

Do przeczytania głównie przekonała mnie okładka. Zawsze wybieram książki po okładce, jednak tutaj troszkę się zawiodłam. Wszystko jest świetne, jednak muszę przyznać, że jeśli napis byłby trochę mniejszy i wyżej to całokształt byłby lepszy. Co najlepsze w tym wszystkim okładka oddaje treść książki, co nie zdarza się często. Mamy także pomoc w wyobrażeniu statku, co mi osobiście się przydało. Ogólnie okładka bardzo dobra, kolory świetnie dobrane i patrzy się na nią przyjemnie.

Nie wiem czemu, jednak książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia o jakim myślałam. Gdy ją otworzyłam pomyślałam, że to będzie coś. Że poprawi to moją opinię na temat polskich autorów fantasy. Jednak do końca tak się nie stało. Książka dobrze napisana, były przypomnienia co działo się wcześniej. Zawiodłam się jednak na przekazywanej treści. Autorka starała się, aby powieść była jak najbardziej przejrzysta, jednak tak się nie stało. W niektórych fragmentach (szczególnie czytanych nocą) po prostu się gubiłam. Jednak autorka plusuje u mnie za chęć napisania lekkiej książki dla młodzieży.

Ogólnie książka wypadła dobrze. Nie wiem, czy nie bardzo dobrze. Jednak na pewno jest lepsza niż część pierwsza. Cieszę się także, że nie powstała część trzecia, ponieważ byłaby to już opera mydlana. Myślę, że pani. Dorota zaplanowała swój cykl na dwie części i konsekwentnie się tego trzymała. Kto szuka fajnej książki na jesienny wieczór nie powinien się zawieść. 

Moja ocena: 7/10



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:
lubimyczytac.pl
nakanapie.pl
_____________________
Przepraszam, że nie udzielałam się na blogu. W tym miesiącu postaram się poprawić. Moi znajomi mnie wykańczają. Kuzyn obraził się na mnie, że kumpluję się z jednym chłopakiem z jego klasy. A do tego muszę się uczyć, ponieważ na większości przedmiotów mieliśmy powtórki z poprzedniej klasy a teraz już normalna nauka. Postaram się poprawić w czytaniu :D

Książki, które muszę mieć. #3

Dziś postanowiłam dodać zapowiedzi książek po raz kolejny. Jeśli będzie taka możliwość będę to dodawać raz na miesiąc, lub raz na dwa miesiące. Dziś mam kilka ciekawych, przynajmniej dla mnie książek. Przynajmniej jedną z nich można zakupić na przedsprzedaży.

15.10.12
Tytuł: Cinder
Autor: Melissa Meyer
Wydawnictwo: Egmont
Opis wydawnictwa: >Saga przyszłości ma swój początek dawno, dawno temu… Cinder mieszka w hałaśliwym Nowym Pekinie, zdziesiątkowanym przez zarazę. Jako dziewczyna cyborg o tajemniczej przeszłości jest obywatelką drugiej kategorii. Lecz kiedy na jej drodze staje przystojny książę Kai, Cinder nagle znajduje się w epicentrum międzygalaktycznej walki z bezlitosną królową Luny. Rozdarta między obowiązkiem a wolnością, wiernością a zdradą, musi wyjawić sekrety swojej przeszłości, aby ochronić przyszłość...

Książka zachęca mnie całokształtem. Okładka jest fajna a do tego proste napisy. Zamierzam przeczytać :D 



 
 

20.09.12 
Tytuł: Błękitna nadzieja
Autor: S.C. Ransom
Opis wydawnictwa: Cudowna i magiczna opowieść o miłości, śmierci, zdradzie i wspomnieniach. Sprawia, że zapominasz o całym świecie. Goodreads Zakochani z Błękitnej miłości i Błękitnej magii połączeni uczuciem, za które mogą zapłacić życiem… lub śmiercią Alexa już wie, że istnieje sposób, by mogli być razem: ona i Callum, jej piękny, widmowy ukochany, chłopak uwięziony pomiędzy światem żywych a umarłych. Jest ktoś, kto potrafi przywrócić go do życia. Lecz nie zamierza wyjawić tego sekretu Alexie. Dla tego kogoś Alexa jest najgorszym wrogiem, którego trzeba zniszczyć. Czy moc magicznej błękitnej bransoletki okaże się potężniejsza niż nienawiść? I czy Alexa zaryzykuje wszystko, by być z tym, kogo kocha – na zawsze?

Do książki zachęca mnie nie ukrywajmy przede wszystkim okładka i wydawca. Fajnie, że na okładce książki wszystko jest w tej samej kolorystyce.


03.10.12 
Tytuł: Wyścig Śmierci
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Wilga
Opis wydawnictwa: „Jest pierwszy dzień listopada, więc dzisiaj ktoś umrze." Co roku, na początku listopada na wyspie Thisby odbywa się Wyścig Skorpiona. Jeźdźcy na swoich rumakach, pięknych, ale śmiertelnie groźnych, muszą zrobić wszystko, aby dotrzeć do mety. Stawka jest wysoka – życie lub śmierć. W wyścigu bierze udział dwoje młodych ludzi: on ściga się, żeby wygrać, ona żeby przetrwać.

Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z Igrzyskami Śmierci. "Stawka jest wysoka -  życie lub śmierć" mówi samo za siebie.  Przeczytam na pewno. Okładka jest fajna, napis też i to moje skojarzenie do Igrzysk...





15.10.12
Tytuł: Zeznania Niekrytego Krytyka
Autor: Maciej Frączyk
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Opis wydawnictwa: 
Książka dla wielbicieli Macieja Frączyka, czyli Niekrytego Krytyka – polskiego władcy YouTube (prowadzi program Przemyślenia Niekrytego Krytyka), krytyka: filmów, seriali, gier, książek i reklam, a także internetowych celebrytów. Świetnie napisane, zabawne i ciekawe obserwacje z życia, zilustrowane satyrycznymi rysunkami i kodami do internetowych filmów Autora na YouTube. Książka dla młodszych i starszych, w której znajdą się wyznania Krytyka na temat języka młodzieżowego, edukacji szkolnej i seksualnej, poszukiwaniu sensu życia i życiowych wyborów, kobiet, subkultur młodzieżowych itd., a także jego życiowej pasji, tego, kim chciałby być, gdyby nie robił tego, co robi.

Tą książkę muszę mieć. I będę mieć. Lubię serię "Przemyślenia Niekrytego Krytyka" i zastanawiam się co może znajdować się w jego książce. Podejrzewam, że będzie ciekawa. 


Tutaj chciałabym zamieścić małą informację. Obecnie jestem w 2 klasie gimnazjum. Od samego początku roku szkolnego nauczycielki nas cisną. Szczególnie z chemii i biologii bo od drugich lekcji nas pyta. Jednakże książki czytam w każdej możliwej chwili gdy mogę. Postaram się czytać jak najwięcej.

Dotyk Mroku - Dorota Wieczorek

Tytuł: Dotyk Mroku
Autor: Dorota Wieczorek
Seria Dotyk Mroku
Tom:  1
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 300
 Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Jacek ma 15 lat, mieszka w Gdańsku i dałby wiele, żeby być zwykłym gimnazjalistą… Wcale nie chce zostać czarodziejem, jednak jako siostrzeniec jednego z największych magów musi wprawiać się w tym fachu. Nie chce też widzieć mroków – ukrytych przed wzrokiem zwykłych ludzi – ani tym bardziej z nimi walczyć. Chłopak posiada jednak ogromną, niezrozumiałą dla niego i otoczenia moc, która początkowo objawia się wywoływaniem burz czy nieprzewidzianych eksplozji, a z czasem wciąga go w wir dramatycznych wydarzeń. Jacek będzie musiał stanąć do walki z mrokami – złowrogimi sługami zagadkowej siły nazywającej siebie Ciemnością, rosnącej w potęgę w podziemiach Góry Gradowej, gdzie wydobywana jest najpotężniejsza magiczna substancja na Ziemi i gdzie kryje się rozwiązanie zagadki Wielkich Czarodziejów, legendarnych kosmicznych wędrowców i przodków wszystkich magów. A gra toczy się o najwyższą stawkę…

Każdy widzi jaki jest nasz świat. Jednak nie każdy potrafi zobaczyć, jaki jest on naprawdę. Mniejszość potrafi zobaczyć, jaki nasz świat jest naprawdę. Ta mniejszość należy do czarodziei. Natomiast większość jest nazywana przez nich „magicznymi ślepcami”. Nie widzą oni zatem magii w naszym świecie. Wie wierzą w krasnoludy, rusałki i inne stworzenia magiczne.

Głównym bohaterem debiutanckiej powieści „Dotyk Mroku” autorstwa Doroty Wieczorek jest kilkunastoletni Jacek Gawęda. Poznajemy go na lekcji języka polskiego w jego szkole. Jacek mieszka ze swoim wujem Krzysztofem Ostrowskim w Gdańsku. Kiedyś miał brata bliźniaka – Konrada, którego porwały Mroki – stworzenia Ciemności. Od tej pory Jacek przestał ukrywać swoje umiejętności płametnicze. Jak na swój młody wiek musi stanąć przed trudnymi decyzjami, które zaważą nie tylko na jego losie. Mogą znacząco wpłynąć na innych czarodziei, krasnoludy, rusałki…

Osobiście nie przepadam za książkami autorstwa polskich autorów. Kilka razy próbowałam przeczytać książki polskich autorów młodzieżowych, jednak książka wracała do biblioteki, gdy przeczytałam ok. pierwsze pięć rozdziałów. Zazwyczaj książek nie ocenia się po okładce, jednak ja zawsze to robię i trafiam na powieści co najmniej dobre. Tym razem po raz pierwszy od jakiegoś czasu zraziłam się do książki. Do jej przeczytania zachęcała mnie głównie okładka.

Pani Wieczorek starała się wykreować swój własny świat. Muszę napisać, że pomysł ogólnie jest fajny, jednak nie został wykorzystany do końca. Fajny motyw płanetników, jednak czuję, że p. Wieczorek nie wykorzystała go w 100%. Najgorsze co możemy tu znaleźć to opisy. Tam, gdzie nie jest to do końca potrzebne są obszerne, jednak jeśli opis by się przydał (chodzi mi tutaj o kluczowy moment powieści) opis był za krótki. Cała przestrzeń wokół Jacka została opisana zaledwie w kilku zdaniach.

- Ty też ją widzisz, plawda, Jacek?

Jedną z lepszych stron książki są bohaterowie. Jacek mnie irytował. W książce mieliśmy takie małe retrospekcje i dzięki nim poznawaliśmy brata bliźniaka Jacka – Konrada, który został porwany przez Mroki. Jacek był tym „fajniejszym” z rodzeństwa. Miał kumpli, natomiast jego brat stosował się do zaleceń wuja i nie wypierał się, że widzi świat magiczny. Z zachowań dziewczyn mogę sądzić, je Jacek był przystojny i podobał się dziewczyną.

Drugą osobą, na którą zwróciłam uwagę był Robert Malinowski, który jest piorunem kulistym. Może on przybierać różne powłoki, jednak najczęściej zmienia się w człowieka. Ma srebrne włosy i bardzo jasne oczy. Nie wiem czemu, jednak do Roberta z opisu pasował mi mój kolega z klasy. Jakoś z opisu mi pasował.

Zdecydowanie jedną z mocniejszych stron książki jest okładka. Świetne połączenie kolorów. Napis jest oryginalny. Moim zdaniem napisy tytułowe rozdziałów są proste i fajne, jednak te ozdoby w rogach są zbyt toporne(?). Nawet nie wiem jak to napisać. Po prostu powinny być delikatniejsze. Jednak w czytaniu to nie przeszkadza, więc starałam się nie przywiązywać do tego większej uwagi.

Ogólnie oceniając książkę nie zgodzę się z opinią, że książki pani Wieczorek są alternatywą dla Harry’ego Pottera bo nie jest. Seria o Harym jest znana na całym świecie. nawet jeśli ktoś jej nie czytał to o niej słyszał. Większość osób nie słyszało o „Dotyku Mroku” i nie jestem pewna, czy to dobrze. Z jednaj strony dobra fabuła, która nie do końca została wykorzystana a z drugiej za dużo zbędnych opisów, za mało niezbędnych opisów. Niektóre osoby mogą mieć uraz do polskich autorów, więc od razu skreślą tą pozycję. Ja wbrew pozorów ją polecę, szczególnie teraz, aby oderwać się od obowiązków.

Moja ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:
lubimyczytac.pl
webook.pl
nakanapie.pl
Copyright © 2014 Chwila dla książki , Blogger