Popularne posty

Stosik książek #10

Stosik książek #10


W tym tygodniu już druga notka. Ostatnia w tym miesiącu. Październik był co najmniej dziwnym miesiącem. Około 200 fochów zebranych razem z moim kumplem od kumpeli... Dużo nauki jak na początek roku szkolnego. Jednak nie narzekam, ponieważ fajne ocenki powpadały do dziennika (6 z polskiego co u mojej nauczycielki jest prawie niemożliwe i 2 z niemieckiego (a to najlepsza ocena była!)). Ale myślę, że już czas zaprezentować mój stosik.

I jak zawsze zaczynam od góry.
1. Zeznania Niekrytego Krytyka - Maciej Frączyk - przyszło dziś z Empika
2. Naznaczona - P.C. i Kristin Cast - od grupy Publicat
3. Zdradzona - P.C. i Kristin Cast - od grupy Publicat
4. Wybrana - P.C. i Kristin Cast - od grupy Publicat
5. Tam, gdzie spadają anioły - Dorota Terakowska - lektura z biblioteki szkolnej
6. Feniks - Początek - Karolina Wojda - od pani Karoliny, dziękuję serdecznie :d
7. Wiem, co myślisz - Thorsten Hvener - od wyd. Studio Astropsychologii
8. Mój najlepszy nauczyciel - Dr Wayne W. Dyer, Lynn Lauber -  od wyd. Studio Astropsychologii
9. Magiczna Gondola - Eva Voller - od wyd. Egmont
10. Gra o Tron - George R.R. Matrin - książka kuzyna zalegająca u mnie na półce
11. Starcie Królów - George R.R. Martin - zamawiane przez kuzyna razem z moim numerem 1. 

Tak to się prezentuje. Teraz czytam książkę na konkurs (na recenzję) i biorę się za numer 1 z tej listy. Koleżanka mi poleca, więc jak najszybciej postaram się przeczytać :D Teraz dam dwie piosenki, od których przez ostatnie tygodnie nie mogę się uwolnić. A trzecia zaczęła mi się podobać w sobotę.


Pocałunek Demona - Barbara Baraldi

Tytuł: Pocałunek Demona
Autor: Barbara Baraldi
Seria: Scarlett
Tom: 2
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 336
  Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Drugi tom Scralett. Perypetie nastoletniej włoszki Scarlett. Miłość przyjaźń oraz szkolne problemy. Autorka - Barbara Baraldi - przez wielu uważana jest za najważniejszą pisarkę nowego nurtu włoskiej powieści.









Po około dwóch dniach od zakończenia „Scarlett” zabrałam się za kontynuację. Wcześniej pisała, że jest to bardzo dobra książka. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po drugiej części. Sądziłam, że nie będzie tak dobra. Jednak przyznaję się, że się myliłam. Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

W „Pocałunku Demona” zapoznajemy się z dalszymi losami naszej głównej bohaterki Scarlett. Jej chłopak za swoje czyny został zesłany do innego wymiaru, aby odbyć karę. Dziewczyna tęskni za nim jak szalona. Jedyne oparcie znajduje w swoim bracie i przyjaciołach, szczególnie w Ofelii. Vincent jak wcześniej nienawidzi Scarlett, jednak coś się zmienia. Główna bohaterka sama zaczyna z nim rozmawiać. Wydaje się, że dziewczyna będzie z utęsknieniem czekać na swojego chłopaka. Że będzie płakać z tęsknoty. Byłoby tak, gdyby nie Vincent…

„Pocałunek Demona” jest kontynuacją „Scarlett”, książki, której recenzja znajduje się poniżej. Do pierwszego tomu przysiadłam z ciekawością, ponieważ chciałam wiedzieć, co kryje się za tajemniczą okładką. Polubiłam ją. Do tego tomu zważywszy na zakończenie przysiadłam z jeszcze większą ciekawością. I muszę przyznać, że nie żałuję ani minuty spędzonej na jej czytaniu.


Nie pozwolę, żeby stało ci się coś złego.

W książce mamy tych samych bohaterów. Wszyscy pozornie są tacy sami. Podkreślam tutaj słowo pozornie. W zachowaniu niektórych zaszły znaczące zmiany. Władzę nad Vincentem przejął jego wewnętrzny demon, co możemy zaobserwować na koncercie na rozpoczęcie roku. Lubiłam go od pierwszej wzmianki o nim w poprzedniej części. Tutaj wprost go pokochałam. Mam dwa takie ulubione zdarzenia. Oba to sceny pocałunków. Jednak ta druga, na cmentarzu mną poruszyła. Wzruszyłam się, kiedy Vincent mówił o swojej pierwszej miłości. Myślę, że część jej znalazł właśnie w Scarlett, a nie Ofelii.

Cieszę się, że znalazł się tutaj rozwój relacji Scarlett i Vincenta. Długo nad tym myślałam i moim zdaniem nawet fajnie by wyszło, gdyby zostali parą. Jednak jest także Mikael, którego też bardzo lubię. Przeszkadzał mi tutaj Obserwator, jednak był on potrzebny, aby Mikael mógł się znów znaleźć na ziemi.

W poprzedniej części mieliśmy zabójstwo bibliotekarza. Tutaj mamy demona, który zabija ludzi topiąc ich w snach. Demon oczywiście dopada Scar, jednakże Mikael zdąża ją ratować. Od tego momentu zaczyna się wojna. Vincent i Mikael walczą u swojego boku w imię niewinnych. Scarlett ma za zadanie przynieść miecz, który może zabić demona. W uzyskaniu go pomaga jej Ofelia.

Zważywszy na szkołę czytam coraz mniej. Jednak dla tej książki starałam się wygospodarować jak najwięcej czasu. Czasem udało się coś przeczytać, czasem nie. Aby ją skończyć przysiadłam w piątek ok. 23 i skończyłam ją w sobotę ok. godziny 1:30. W tym czasie przeczytałam ok. połowę książki. „Pocałunek Demona” tak jak poprzednią część czyta się bardzo szybko i przyjemnie.

Okładka po raz kolejny mi się podoba. Sądzę, że przedstawia Mikalea, ponieważ oko jest niebieskie. A Vincent ma czarne oczy. Przyznam, że okładka nie jest aż tak dobra, jak poprzednie części, jednak na pewno nie zaliczę jej do porażek. Na swój sposób przyciąga uwagę. I chyba to się liczy.

Podsumowując. Książkę polecam osobom, które zapoznały się z poprzednią częścią, lub osobom, które szukają fajnego paranormalna. Jeśli macie wolny dzień to na tej lekturze miło go spędzicie. Książkę kierowałabym pod fanki paranormal romance. Osoby, które lubią „Zmierzch” lub „Pamiętniki Wampirów” na pewno znajdą coś dla siebie. Warto także zwrócić uwagę na złote myśli, które zostały tu zawarte.
 
Moja ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:

___________________
Teraz czytam lektury i książkę Korczaka, aby napisać recenzję na konkurs. Postaram się zacząć jakąś książkę i zastanawiam się nad "Domem Nocy" i "Magiczną Gondolą". 1 listopada zamierzam dodać zapowiedzi na listopad i stosik. Zapraszam do zalajkowania profilu na fejsie (jest tutaj obok).

Scarlett - Barbara Baraldi

Tytuł: Scarlett
Autor: Barbara Baraldi
Seria: Scarlett
Tom: 1
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 366
 Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Scarlett ma szesnaście lat i właśnie przeprowadziła się do Sieny.  Zostawiła za sobą wakacje, swoją najlepszą przyjaciółkę i  kiełkującą miłość do Matteo… W nowej szkole poznaje Umberto, który od razu okazuje jej zainteresowanie, jednak Scarlett odkrywa, że jej koleżanka z ławki Caterina jest w nim skrycie zakochana.  Co wybrać: miłość czy przyjaźń? Odpowiedź przychodzi sama podczas szkolnego koncertu, kiedy na scenę wchodzi chłopak o oczach jasnych jak lód i ich wzrok spotyka się w tłumie. Mikael, basista zespołu Dead Stones, pojawia się przy niej w najbardziej niespodziewanych momentach, by za chwilę zniknąć, a Scarlett nie potrafi oprzeć się jego magnetycznemu spojrzeniu. Jednak Mikael jest zbyt piękny i zbyt niezwykły, by mógł być prawdziwy: tylko Umberto zdaje się znać jego sekret, lecz nie udaje mu się ostrzec Scarlett… Niedługo potem  w szkole ma miejsce niewyjaśnione morderstwo, a Scarlett pada ofiarą przerażającego ducha o płonących oczach. Kim naprawdę jest Mikael? Jej aniołem stróżem czy prześladującym ją demonem?

Żyjemy w świecie, gdzie ludzie wierzący w zjawiska paranormalne uznawane są za nienormalnych, niekiedy nawet umieszcza się je w zakładach psychiatrycznych. Niestety, ale tak jest. Dlatego ja osobiście wolę zanurzyć się w jakiejś ciekawej lekturze fantasy i wejść do innego świata, niż szukać odniesień do niej w życiu realnym. Moją ostatnią lekturą była książka „Scarlett”, kolejna powieść fantastyczna, tym razem pisana w nurcie gotyku. Z opisu wydawała się mało ciekawa, jednak treść mnie zaskoczyła. 

„Scarlett” to kolejna powieść paranormal romance. Opowiada o kilkunastoletniej dziewczynie, która przeprowadza się z rodziną do Sien zostawiając swoich dawnych przyjaciół w Cremonie.  Nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Dodatkowo każda rozmowa rodziców i jej z matką kończą się kłótnią. Jej jedynym pocieszeniem jest Marco, młodszy brat oraz nowi znajomi. Wydaje się, że wszystko zaczyna się układać, jednak po koncercie na rozpoczęcie roku szkolnego wszystko się zmienia. Wystarczyło jedno spojrzenie Mikaela, aby wywrócić całe życie Scarlett do góry nogami.



Dorastać to znaczy popełniać błędy, ale nie można bać się żyć.


Słyszałam, że „Scarlett” porównywana jest do „Zmierzchu” i polecana fanom właśnie tej powieści. Ja osobiście nie interesuję się książkami S. Meyer, kiedyś je lubiła, jednak przeczytałam wiele lepszych książek i „Scarlett” zalicza się do tego grona. Czytając tą powieść wracałam do budowy „Igrzysk Śmierci” S. Collins. Krótkie zdania, podobnie prowadzona narracja pierwszoosobowa. Książka dzięki skojarzeniom do „Igrzysk” pewnie na długo zostanie w mojej pamięci. 
 
Największym plusem są oczywiście postaci. Gdyby nie one odłożyłabym książkę. Scarlett jest specyficzna… Niby wiadomo jak się zachowa w określonej sytuacji, ale nigdy nic nie wiadomo. Bo autorka może  zawsze zmienić coś i dziewczyna zrobi coś innego. Widzę, że walczy o to co pragnie, szczególnie chodzi mi tutaj o jej chęć dowiedzenia się, co się stało z Eduardo. Jest oczywiście także Mikael, członek Dead Stone o oczach koloru lodu. Mam wrażenie, że nie spotkałam się z takim chłopakiem w żadnej innej książce. Jest wyjątkowy, choć może przypomina mi bohaterów innych książek, jednak jest w nim coś, że nie mogę go do nikogo porównać.

W książce zapoznajemy się z inną parą. Piszę tutaj o Ofelii i  Vincencie. Ofelia jest przyjaciółką Scarlett, z którą może porozmawiać na wiele tematów. Zdaje mi się, że Scarlett i Ofelia są swoimi prawdziwymi przyjaciółkami. Podobała mi się scena, gdy dziewczyny wymieniają się biżuterią na znak, że są ze sobą blisko. Nie zapominajmy jednak o Vincencie, kolejnym członku Dead Stone. Czarne włosy, głęboki głos, ciemne oczy… Nie mogę zapomnieć także opisów jego tatuaży, które niezwykle dobrze spisywały się  przy ich wyobrażeniu. Szczególnie dobrze zauważamy, że nienawidzi on Scarlett. Jednak taki wątek przydał się w powieści. Czasami książki przepełnione są miłością a brakuje tego czegoś. Za czasem właśnie tym czymś jest odrobina czyjejś nienawiści. 

Muszę napisać także o okładce, która bardzo mi się podoba. Wiem, że często to piszę, ale tak już mam, gdyż książki przeważnie wybieram po okładce. Proste czerwone i biała litery świetnie pasują do całokształtu. Na środku zobaczymy jakąś planetę. W rogach widzimy błyszczące zdobienia. Ogólnie wszystko jest dobrze skomponowane.

 Książka wypada bardzo dobrze na tle innych powieści. Nie jest jedną z najlepszych książek, jakie czytałam, jednak nigdy nie porównałabym jej do „Zmierzchu”, ponieważ jest o wiele lepsza od niego. Myślę, że ta powieść na jakiś czas będzie w mojej pamięci. Lektura ta powinna spodobać się fanom fantastyki i paranormal romance. Mam nadzieję, że i wy po nią sięgniecie. 

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:
Książki, które muszę mieć #4

Książki, które muszę mieć #4

Dziś dodaję kolejne zestawienie książek, które muszą znaleźć się na mojej półce. Chciałam dodać to na samym początku miesiąca, jednak szkoła już mnie wykańcza. Kampania wyborcza kumpla, chemia, fizyka... Uczę się jak najwięcej się da. A wieczorami czytam. Wracając do książek. Wszystkie książki, które znajdują się poniżej można zamówić na przedsprzedaży.

12.10.12 
Tytuł: Królestwa Nashiry. Marzenie Talithy
Autor: Licia Troisi
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Opis wydawnictwa: Nashira jest światem, w którym powietrze jest niezwykle rzadkim dobrem. Jego jedynym źródłem są ogromne drzewa, znajdujące się w całym imperium Talarii, a przetrzymuje je tajemniczy kamień. To w cieniu tych gigantycznych drzew toczy się życie ludzi, którym antyczny dogmat zabrania bezpośredniego patrzenia na niebo i jego dwa słońca. Właśnie tak żyła do tej pory Talitha, córka hrabiego Królestwa Lata, dopóki niespodziewana śmierć ukochanej siostry nie zmusiła jej do wstąpienia do klasztoru. Ale Talitha jest wojowniczką i klasztorne życie, wraz z jego wszystkimi intrygami i zakazami, jest nie dla niej. Jej przeznaczeniem jest miecz, dlatego razem z wiernym sobie niewolnikiem Saiphem planują ucieczkę. Dziewczyna jeszcze nie wie, że zakonnice strzegą pewnej tajemnicy: świat zmierza ku zagładzie, a zagrażające mu zło wkrótce przemieni każdą rzecz w ogień. Tylko jeden człowiek, ukrywany i więziony pod zarzutem rozpowszechniania herezji, wie jak można temu zapobiec. W tym wszechświecie, tak wyraźnie podzielonym na niewolników i ludzi wolnych, na wiarę i wątpliwość, na prawdę i zaściankowość, Talitha musi odbyć podróż aż do najzimniejszej krainy Talariii i znaleźć odpowiedź, która może uchronić Nashirę przed unicestwieniem.
Książki nie mogę się doczekać. Niedługo dojdzie :D

11.10.12
Tytuł: Invocato. Księga 1
Autor: Agnieszka Tomaszewska
Wydawnictwo:  Bullet Books
Opis wydawnictwa: ZOBACZ CO CIĘ CZEKA PO TAMTEJ STRONIE Jeśli myślałeś kiedyś o założeniu sobie stryczka, strzeleniu w skroń bądź zanurzeniu się w gorącej kąpieli z brzytwą – zastanów się jeszcze... bo Oni mogą nie zdążyć. Jeśli jednak twoja desperacja zwycięży i wypchniesz krzesło spod nóg, nie zdziw się, jeśli przywitają cię strzały i wstęgi żarzących się liter Inwokacji. Wtedy możesz zacząć się bać, bo oto przybyli ci od Samobójców, a im jest wszystko jedno, czy przeżyjesz. Istnieje bowiem pozazmysłowa rzeczywistość, dzika i nieustannie głodna, a ty, Samobójco, jesteś w tym świecie astralnym mięsem. Tu nie ma bohaterów – są kule kontra kły i pazury. Tu liczy się spryt, siła i doświadczenie. Nikt nie pochyli czoła nad twoim marnym losem, nikt nie uroni łzy, bo jesteś jednym z tysięcy. Więc skoro stryczek zacisnął się wystarczająco mocno i trafiłeś już do Miasta Samobójców, pamiętaj o dwóch rzeczach. Pierwsza – nie traktuj lekko żadnej modlitwy, bo ma wielką moc sprawczą. Druga – śmierć dotyka również nieśmiertelnych.
Tutaj spodobał mi się głównie opis. Nie wiem czemu, ale on mnie intryguje. Nie wiem kiedy przeczytam tą książkę, ale postaram się jeszcze w tym roku :D

 


20.11.12 
Tytuł: Anioły i wampiry
Autor: Kerrelyn Sparks
Wydawnictwo: Amber
Opis wydawnictwa:  Nic na ziemi nie sprawi, że wampir o złamanym sercu zakocha się znowu… Po 499 latach istnienia Connor Buchanan doszedł do nieuchronnego wniosku: jest zimnokrwistym draniem. Patrzył, jak jego przyjaciele – biedni, romantyczni głupcy – rzucają się w miłość na łeb na szyję. Ale nie Connor. On wie, że miłość prowadzi wyłącznie do bólu…
Marielle nie jest taka jak inne kobiety, a jej nieziemska uroda skrywa piekielnie groźną tajemnicę. Czy Connor może czuć się przy niej bezpieczny? Czy sparzy się jak poprzednio, czy może dotyk Marielle uleczy jego serce? I czy Marielle wystarczy anielskiej cierpliwości, by sprawić, żeby seksowny nieśmiertelny zapomniał o przeszłości i poznał wreszcie niebiańską rozkosz…
Książki tej pisarki uwielbiam, więc nie jest dziwne, że ta pozycja jest obowiązkowa. Może od rodziców na święta?

25.10.12
Tytuł: Wybrałam ciebie
Autor: Amanda Hocking
Wydawnictwo: Amber
Opis wydawnictwa: To był jak zwykle pomysł Jane. Skąd Alice mogła wiedzieć, że fałszywe prawa jazdy nie przejdą i że nie wpuszczą ich do klubu? I że będą musiały tłuc się po nocy z drugiego końca miasta? Ta eskapada skończyłaby się dla siedemnastoletnich przyjaciółek naprawdę kiepsko, gdyby nie Jack. Pojawił się znikąd– w samą porę.
Alice nigdy jeszcze nie spotkała chłopaka takiego jak on. Ani jak jego brat, Peter. Jego szmaragdowe oczy przenikają ją na wylot. Jego bliskość zapiera jej dech w piersiach.
Ale to, co Alice czuje do dwóch chłopaków równocześnie, to jeszcze nie jej największy problem. Coś jest nie tak; żaden z nich zdecydowanie nie jest zwykłym facetem. I nie chodzi tylko o to, że mają kasę, szybkie auta i wypasioną rezydencję.
Kim tak naprawdę są?  Kiedy Alice to odkryje, będzie już za późno, by mogła się oprzeć temu tajemniczemu przyciąganiu. A ona sama znajdzie się w pułapce pomiędzy miłością i strachem, pomiędzy podszeptami swojego serca… i swojej krwi.
Ta niesamowita okładka chyba mówi wszystko. Jest genialna. 

17.10.12
Tytuł: Tak to się kończy
Autor: Kathleen MacMahon
Wydawnictwo: Bukowy Las
Opis wydawnictwa:  Bruno jest Amerykaninem, który przybywa do Irlandii w poszukiwaniu rodzinnych korzeni. Addie to bezrobotna architektka, która próbuje poskładać niedawno złamane serce, opiekując się przy tym chorym ojcem. Zetknięcie tych dwóch światów owocuje związkiem o niespodziewanej mocy. Świeże uczucie Addie i Brunona zostaje jednak poddane próbie, której ciężaru żadne z nich sobie nie wyobrażało.

Okładka przypadła mi do gustu. Kolory świetne. A do tego Irlandia, czyli kraj, który kocham. Swoją drogą byłam tam kilka lat temu i wspominam go świetnie. Muszę to mieć.



No i to na tyle, jeśli chodzi o książki. Dziś zabieram się za recenzję "Zemsty" Aleksandra Fredry. Lektura omówiona, więc mogę spokojnie napisać recenzję. Teraz kończę także "Scarlett", więc na weekendzie recenzja. I w wolnych chwilach zajmę się nowym wyglądem bloga, ponieważ ten mi się znudził. Mam nadzieję, że jakoś mi to wyjdzie :D A poniżej piosenka, od której nie mogę się uwolnić przez chyba 2-3 tydzień.


Statek Magów - Dorota Wieczorek

Tytuł: Statek Magów
Autor: Dorota Wieczorek
Seria Dotyk Mroku
Tom:  2
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 372
Do nabycia: Księgarnia Gandalf
Opis wydawnictwa: Jacek Gawęda rozpoczyna naukę w gdańskim liceum i bardzo stara się żyć jak zwyczajny nastolatek. Nie jest to łatwe, gdy mieszka się w mieście opanowanym przez mroki, a najlepszy przyjaciel włóczy się po świecie pod postacią pioruna kulistego. Natalia Gradowska to z pozoru zwykła dziewczyna, która nie ma pojęcia o istnieniu czarów. Wraz z rodzicami ciągle przeprowadza się z miasta do miasta. Kiedy postanawiają zamieszkać w Gdańsku, Natalia jeszcze nie wie, że ta decyzja zaważy nie tylko na jej przyszłości, ale przyszłości całego magicznego świata. Pewnego dnia drogi Jacka i Natalii przecinają się. Przypadkowe spotkanie na korytarzu liceum odmieni życie obojga... Książka kontynuuje wątki "Dotyku mroku", ale można ją czytać niezależnie. Wszyscy, których zafascynowały przygody Jacka, znajdą w "Statku magów" odpowiedzi na najważniejsze pytania. Inni odkryją świat pełen niesamowitych stworzeń i magii, tym bardziej niezwykły, że przenikający do zwykłej rzeczywistości.



Dawno nie pisałam recenzji. Szkoła, obowiązki, spotkania ze znajomymi. Jednak w każdej wolnej chwili starałam się czytać „Statek Magów”. Muszę jednak przyznać, że momentami nie miałam ochoty, aby to robić. Nie wiem czym było to spowodowane, jednak czytanie wyżej wymienionej książki mi nie szło.

„Statek Magów” to kontynuacja przygód Jacka Gawędy – płanetnika, który ma wielkie zdolności. Nie widzą go mroki, poprzez jedno tragiczne zdarzenie z jego dzieciństwa, którym było porwanie jego bliźniaka Konrada przez mroki. Statek Wielkich Czarodziejów został odnaleziony. Ktoś kradnie lodówkę Pana Kopacza. Kilka osób zostaje porwanych. A do tego szkoła i obowiązki. Jak poradzi sobie z tym wszystkim Jacek? Dowiemy się tego w „Statku Magów”.  

Do akcji powieści została wprowadzona nowa postać – Natalia. Jest ona potomkinią Wielkich Czarodziejów.  Matka uciekła z nią z Obręczy i ukryła ją w normalnym świecie. Do niedawna nie wiedziała, że istnieje magia. Od pierwszego dnia w nowej szkole zakochuje się w Jacku (z wzajemnością). Ten o niej śnił. Początkowo gdy to czytałam pomyślałam o mdławych romansach, jednak w miarę upływających kartek ten wątek romantyczny jeśli można to tak nazwać nawet mi się spodobał.


Ja jestem Ciemnością...


W tej serii moim ulubionym bohaterem jest Robert Malinowski – piorun kulisty. Nie wiem czemu, ale jemu dopingowałam przy spotkaniach z Narien. Pod koniec nie mogłam się domyśli, czy oni jednak są razem czy nie. Czy są przyjaciółmi czy kimś więcej. Nie podobało mi się także porwanie Narien przez Czarne Płaszcze. Później porwali także Roberta. Nie wiem czemu tak to napisała autorka. Możliwe, ze w ten sposób chciała zmotywować Jacka do działania.

Największym plusem „Statku Magów” jest wątek z Konradem. Nie wiem czemu, jednak od początku wiedziałam, że to właśnie on przemawia w imieniu Ciemności. Swoją drogą łatwo było się tego domyślić. Jacek jest tym dobrym, niezauważalnym przez mroki. Natomiast Konrad został porwany przez wysłanników Ciemności. Można było już po pierwszej wzmiance o Ciemności domyślić się prawdy.

Do przeczytania głównie przekonała mnie okładka. Zawsze wybieram książki po okładce, jednak tutaj troszkę się zawiodłam. Wszystko jest świetne, jednak muszę przyznać, że jeśli napis byłby trochę mniejszy i wyżej to całokształt byłby lepszy. Co najlepsze w tym wszystkim okładka oddaje treść książki, co nie zdarza się często. Mamy także pomoc w wyobrażeniu statku, co mi osobiście się przydało. Ogólnie okładka bardzo dobra, kolory świetnie dobrane i patrzy się na nią przyjemnie.

Nie wiem czemu, jednak książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia o jakim myślałam. Gdy ją otworzyłam pomyślałam, że to będzie coś. Że poprawi to moją opinię na temat polskich autorów fantasy. Jednak do końca tak się nie stało. Książka dobrze napisana, były przypomnienia co działo się wcześniej. Zawiodłam się jednak na przekazywanej treści. Autorka starała się, aby powieść była jak najbardziej przejrzysta, jednak tak się nie stało. W niektórych fragmentach (szczególnie czytanych nocą) po prostu się gubiłam. Jednak autorka plusuje u mnie za chęć napisania lekkiej książki dla młodzieży.

Ogólnie książka wypadła dobrze. Nie wiem, czy nie bardzo dobrze. Jednak na pewno jest lepsza niż część pierwsza. Cieszę się także, że nie powstała część trzecia, ponieważ byłaby to już opera mydlana. Myślę, że pani. Dorota zaplanowała swój cykl na dwie części i konsekwentnie się tego trzymała. Kto szuka fajnej książki na jesienny wieczór nie powinien się zawieść. 

Moja ocena: 7/10



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa

Recenzja opublikowana na:
lubimyczytac.pl
nakanapie.pl
_____________________
Przepraszam, że nie udzielałam się na blogu. W tym miesiącu postaram się poprawić. Moi znajomi mnie wykańczają. Kuzyn obraził się na mnie, że kumpluję się z jednym chłopakiem z jego klasy. A do tego muszę się uczyć, ponieważ na większości przedmiotów mieliśmy powtórki z poprzedniej klasy a teraz już normalna nauka. Postaram się poprawić w czytaniu :D
Copyright © 2014 Chwila dla książki , Blogger