Skąpiec - Molier

Tytuł: Skąpiec
Autor: Molier
Seria: -
Tom: -
Wydawnictwo: Greg
Ilość stron: 118
Opis wydawnictwa: Harpagon - paryski mieszczanin - znany jest ze swojego chorobliwego skąpstwa. W mieście mówią nawet, że każe drukować specjalne kalendarze, w których zwiększa liczbę dni postnych, a własnym koniom podkrada owies. Rozpaczą napawa go myśl, że ma w domu dwoje „darmozjadów” - syna i córkę, oboje na wydaniu. Chytry starzec układa korzystne dla swojej sakiewki plany matrymonialne. Czy los uchroni Elizę i Kleanta od niechcianych małżeństw?





Skąpiec to kolejna lektura obowiązkowa.  Jest dramatem. Do przeczytania jej zostałam zmuszona, jednak nie do końca. Przeczytałam, aby dostać dobry stopień z kartkówki z tej książki.

Skąpiec to historia Harpagona, tytułowego skąpca. Mieszka on w Paryżu wraz ze swoją córką, synem i sługami. Do dzieci jest negatywnie nastawiony. Do służby także. Często wyzywa swojego syna Kleanta za to, że uprawia hazard. Jednak nie tylko to mu przeszkadza w synu. Oczywiście, hazard jest wg Harpagona zły, ale wypomina synowi, że nie odkłada wygranych na procent. Córki nienawidzi. Tak samo ona jego. Harpagon cały czas ją przedrzeźnia. W jednym akcie mówi, że wolałby, aby zginęła, niż miałby uratować ją Walery, w którym jest zakochana. Chce wydać ją za mąż za Anzelma, który gotów jest ją przyjąć bez posagu. Aby zdenerwować syna chce poślubić młodą i piękną Mariannę wiedząc, że jest ona ważna w życiu Kelanta.

 Cały czas podejrzewa swoje dzieci o chęć okradzenia go. Nie ufa nikomu. Wobec służby jest bezwzględny. Cały czas grozi im pobiciem pałką. Służba jak i inne osoby, niekoniecznie blisko związane z głównym bohaterem, wyśmiewają się z niego, szydzą nim. Nie mają do niego cienia szacunku, tak samo, jak on nie ma szacunku do nich.
Harpagon według siebie nie jest bogaty. Cały czas martwi się o pieniądze. Chodzi brudny i w cuchnących ubraniach. Jednak nie przejmuje się tym. Jestem pewna, że gdyby mógł sprzedałby córkę i syna. Przez akcję całej sztuki przewija się motyw jego ukrytej szkatułki. To właśnie ona stoi w centrum jego świata.

  "A ja pójdę uściskać kochaną szkatułkę."


Jak pisałam do książki byłam zmuszona. Należy do lektur obowiązkowych, więc przeczytałam. Nigdy nie wiadomo o trafi się na egzaminie. Może właśnie Skąpiec. Książka nie jest najgorsza. Czyta się ją szybo. I porusza jeden z trudniejszych tematów. Mianowicie jest to skąpstwo rodziców oraz ich brak miłości do dzieci. Także  w tych czasach to się zdarza. Dzieci są zaniedbywane przez oszczędzanie rodziców, którzy oszczędzają, aby tylko mieć pieniądze. A pieniądze są przecież po to, aby nam się żyło lepiej. Widać, że rodzina przedstawiona w utworze jest co najmniej niewłaściwa. Ojciec, który nienawidzi swoich dzieci, nie opiekuje się nimi i podejrzewa o chęć okradzenia go. Oraz dzieci, które nienawidzę ojca, chętnie by się go pozbyły i nie szanują go. W naszych czasach taka rodzina otrzymałaby dozór kuratora. Jednak w czasie opisanym w sztuce (prawdopodobnie akcja odpowiada czasom życia autora) nie było kuratorów oraz domów dziecka. Swoje rodzinne spory należało rozsądzać między sobą.

Jak w każdej powieści moją uwagę przykuła jakaś postać. W Skąpcu jest to Kleant. Sama nie wiem czemu. Choć był nie fair wobec ojca, chciał, aby szybko umarł. Kochał Mariannę szczerą miłością. Było to widać po jego reakcji na słowa ojca, gdzie Harpagon mówi, że odda mu ją jeśli chce. Można napisać, że lubił się ze swoim sługą Strzałką. Ponadto wspólnie uknuli intrygę kradzieży skrzynki.

Książka posiada plusy i minusy. Do plusów zaliczyłabym to, że czyta się bardzo szybko, nie ma słów niezrozumiałych oraz jest dość interesująca. Opisuje problemy ludzi, z którymi może my się spotkań nawet dziś. Nie wierzę, że to piszę, ale nie jest najgorsza. W porównaniu do „Krzyżaków” jest zrozumiała. Pisana lekko i czysto. Minusy to to, że nawet z nie najgorszej książki stała się lekturą. Co oczywiście zaniża moją ocenę książki. Zna wiele osób, które nie czytają lektur, bo są do tego przymuszane i czasem nie wiedzą co tracą. Bo „Skąpiec” to nawet fajna książka. Czasem wywoływała uśmiech na mojej twarzy.

Moja ocena: 5/10

Share this:

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Ocena słaba, ale na książkę chyba się skuszę. Jako, że szkołę mam skończoną, to lektury już nie takie straszne. Myślałam, że tę książkę czytałam, ale nie pamiętam jej. ;) Muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie książka by była na 7, gdyby nie była lekturą. Jeden punkt za to, że jest dość dobra i jest lekturą a drugi poleciał za to, że byłam do niej zmuszona.
      Nadrób, nadrób :D

      Usuń
  2. Czytałam oczywiście jako lekturę, ale jak na komedię nie ubawiłam się przy niej tak dobrze, jakbym tego oczekiwała. Zdecydowanie wolę "Zemstę".

    OdpowiedzUsuń
  3. Zemsta nie była śmieszna. A Skąpiec zajebiaszczy. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąpiec jest śmieszny. Ale Romeo i Julia lepsze.

      Usuń
    2. Romeo i Julia, najlepsza komedia!

      Usuń
    3. Dokładnie. Na dniach recenzja.

      Usuń
  4. Takie malusieńkie sprostowanie: jak coś jest liryką to nie może być równocześnie dramatem. Zostańmy lepiej tylko przy tym drugim. Tak będzie poprawniej. Dziwię się, że nikt nie zauważył...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przepraszam bardzo. Sama się dziwię, że popełniłam taki błąd.

      Usuń