Shadowhunters - czy warto?

Clary Fray (Katherine McNamara) jest zwykłą nastolatką mieszkającą na Brooklynie. Pewnego dnia odkrywa, że pochodzi z rodu Nocnych Łowców, których przeznaczeniem jest walka z demonami. Kiedy jej matka zostaje uprowadzona, Clary wraz z Jace'em (Dominic Sherwood), Alekiem (Matthew Daddario), Isabelle (Emeraude Toubia) i Simonem (Alberto Rosende) wyrusza w niebezpieczną podróż, aby ją odnaleźć.  (opis z filmweb.pl)
 "Shadowhunters" to nowy serial powstały na motywach cyklu powieści autorstwa Cassandry Clare - "Dary Anioła". Nie jest to ekranizacja, przez co serial zbiera wiele negatywnych opinii od fanów serii. Jest on zbudowany na motywach książek, dlatego nie będzie wiernie ich oddawał, ale jedynie był z nimi powiązany, o czym zapomina wiele osób. A jak ja oceniam serial po obejrzeniu 12 odcinków?




"Shadowhunters" w głównej mierze skupia się na Clarissie oraz Jacie. Wiele rzeczy dzieje się nie tak jak w książce, przykładowo Clary nie kończy 16 a 18 lat. Faktycznie spotyka Jace'a w Pandemonium, jednak spotkanie przebiegało całkowicie inaczej, nie było istotnych dialogów, niektórych scen. Osobiście nie podoba mi się to, że Jace i Clary ciągle są blisko siebie i praktycznie cały czas spędzają razem, co w książce wyglądało trochę inaczej. Postaci z późniejszych części jak np. Camille oraz Maureen zostały wprowadzone na samym początku serialu. Czy mi to przeszkadza? Nie za bardzo. Wiedziałam, że serial będzie się różnił i jeśli nie porównuje go do książek podczas oglądania to naprawdę może wciągnąć.



Teraz parę słów o efektach specjalnych. Nie w każdej scenie wyglądają dobrze. Często widać, że przy niektórych scenach były manipulacje. Jednak nie przeszkadza mi to. Nie każdy film i serial może pochwalić się wyśmienitymi efektami specjalnymi, jednak "Shadowhunters" z tego co podejrzewam nie jest bardzo wysoko budżetowym serialem, więc osobiście wybaczam twórcom wszystkie wpadki. Demony wyglądają praktycznie tak, jak sobie je wyobrażałam. Pojawia się ich więcej niż w filmie, co mogę zaliczyć do plusów. Podoba mi się także, że w serialu możemy zapoznać się z wątkami z innych książek z uniwersum "Darów Anioła" np. "Kronik Bane'a" (o tym w drugim sezonie). Książki musimy czytać po kolei, natomiast serial łączy wszystko w całość zachowując najważniejsze elementy oraz główny wątek powieści. Jedyne co mnie razi to Instytut. Jest zbyt nowoczesny, jest tam zbyt wiele Nocnych Łowców. W książce był on przekazany Lightwoodom, aby ich ukarać za bycie członkami Kręgu. Jednak nie mogę zaprzeczyć, że serialowy Instytut ma coś w sobie. Pokazuje, że technologia jest użyteczna nawet przy tropieniu demonów. Początkowo zszokował mnie, jednak po kilku odcinkach stwierdziłam, że jednak ma on coś w sobie.



Nie mogę negatywnie wypowiedzieć się o aktorach. Widać, że nie każdy wyczuł się w swoją rolę (np. Dominicowi widać łzy oczach, kiedy w jakiejś scenie coś rani Jace'a, natomiast on ukrywał to pod obojętnością) jednak Katherine w roli Clary bardzo mi odpowiada. Wygląda praktycznie tak jak w książce. Młodzi Lightwoodowie także zostali dopasowani. Dodatkowe postacie które się pojawiają wzbudziły we mnie podziw swoim wyglądem (Meliorn wyglądał tak samo jak go sobie wyobrażałam). Podoba mi się także to, że rozwinięto wątek związany z Raphaelem - przywódcą Brooklyńskiego gangu wampirów.  Nie podoba mi się jednak dobór Magnusa, Jace'a oraz Valentina. Wolałabym jednak aktorów z filmu, chociaż już przyzwyczaiłam się do nowej obsady.

 

Podsumowując. Polecam obejrzenie serialu każdemu fanowi serii. Wciąga, kręci się wokół głównego wątku, jest dużo zmienionych rzeczy, ale należy pamiętać, że "Shadowhunters" to serial na motywach powieści a nie ich ekranizacja. Każdy odcinek oglądało mi się przyjemnie i jestem pewna, że będę oglądać go do końca. Aktorzy są mocnym punktem tego serialu. Większość z nich pokazuje cechy obecne w danym bohaterze, a przez elastyczność czasu może rozwijać swoją postać z odcinka na odcinek, co oczywiście daje się zauważyć. Serial przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że mój wpis zachęci choć kilka osób do obejrzenia chociaż pierwszego odcinka. Odpowiadając na moje pytanie - tak, warto obejrzeć ten serial.

Moja ocena: 7/10

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Obejrzałam dwa pierwsze odcinki, ale jakoś tak średnio moim zdaniem to wyszło...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo też tak sądziłam, ale w miarę upływu czasu zmienialam zdanie i teraz serial mi się podoba. Spróbuj obejrzeć kolejne odcinki i może zmienisz zdanie ;)

      Usuń
  2. Widzę, że średnio do gustu przypadli nam ci sami aktorzy! Osobiście milion razy bardziej wolałam filmowego Magnusa ;) Do gustu nie przypadł mi również Luke, no ale nie można mieć wszystkiego ;)
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luke średnio ale za to Simon jak najbardziej ;) Valentine to kompletna klapa. Warto oglądać dla samego Aleca i Izzy ;)

      Usuń