Lewiatan - Thomas E. Sniegoski

Tytuł: Lewiatan
Autor: Thomas E. Sniegoski
Seria: Upadli
Tom:2
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron:  318
Opis wydawnictwa:
Ścigany przez bezwzględnego Verchiela, Aaron wciąż ucieka. Towarzyszy mu były dowódca Potęg, Camael. Oszalały na tle nefilima z przepowiedni, Verchiel zamordował ojca chłopaka i porwał jego przyrodniego brata, autystycznego Steviego, jednak wciąż nie udało mu się dopaść wybrańca.
Uciekinierzy trafiają do niewielkiej, zamieszkiwanej przez zamkniętą społeczność, mieściny w Maine. Aaron, mimo nagabywań byłego dowódcy Potęg, najchętniej odciąłby się od przeszłych wydarzeń. Mimo iż Verchiel depcze mu po piętach, chłopak ciągle próbuje żyć tak, jak kiedyś. Pewnego dnia Camael znika bez śladu. Pozbawiony wsparcia, chłopak musi wreszcie stanąć twarzą w twarz ze swym przeznaczeniem i dowiedzieć się prawdy na temat toczącej się w niebie wojny... Wojny, w której stawką jest władza nad ludzkim rodzajem.


„Lewiatan” to wielki potwór morski o kilku lub kilkudziesięciu workach trawiennych. Potwór ten został kilkakrotnie wspomniany w Biblii. Dziś jest to określenie wieloryba. Powieść „Lewiatan” jest drugą częścią przygód Nefilima Aarona Corbeta.

Aaron Corbet jest Nefilimem. Do tego jest także Wybrańcem, pomostem między Bogiem a Upadłymi. Młodszego brata porwał Werchiel a rodzice nie żyją. Do tego musiał zrezygnować ze szkoły oraz znajomości z Vilmą. Musiał to zrobić, aby wraz z Kamaelem, który stał się jego opiekunem, odnaleźć Aerie. Aerie to miejsce, gdzie zbierają się Upadli. Miejsce, które jest malutką częścią Raju Eden. Po długiej podróży bohaterowie znajdują się w spokojnym miasteczku. Wszystko jest piękne. Aaron wynajął pokój, Gabriel mógł się najeść i odpocząć a Kamael… Kamael został porwany. To wydarzenie zapoczątkowało inne. Dla Aarona był to tylko początek ważnych wydarzeń.

Masz jego oczy. Masz oczy swojego ojca. 

Po „Lewiatana” sięgnęłam chętnie. Znów zachęciła mnie okładka i grafiki przy rozdziałach. Czcionka taka sama jak w poprzedniej książce. Dzięki niej można czytać trochę szybciej. Jednak u mnie to nie zadziałało. Wszystko pisane jest takim samym stylem, jednak brakowało mi czegoś. Sama nie wiem czego.

Akcja szybko się rozwijała. Bodajże na samym początku książki pojawiają się Orisha. Jest to rasa stworzona przez Upadłe Anioły. Za zadanie mają tropić Nefilimów i zaprowadzać przed oblicze Werchiela,  dowódcy Potęg. W chwili pojawienia się Aarona, Kamaela i Gabriela w lesie znajdują się tam Orisha. Nefilim zabija większość, jednak jeden rani Gabriela. Bardzo przywiązałam się do psa i nie wyobrażałam sobie książki bez niego. 

Wspomniałam już o Gabrielu. Jest to biszkoptowy labrador Aarona. Kamaela (z wzajemnością) traktuje z szacunkiem, jednak nie lubi go za bardzo. Pies od samego początku zaskakiwał mnie swoimi wypowiedziami. Potrafił mnie rozśmieszyć większością swoich tekstów. Jak każdy pies jego rasy mógłby jeść cały dzień. Większość jego wypowiedzi sprowadza się właśnie do tego, że jest bardzo głodny i zjadłby coś. Powiedział także, że mógłby zjeść kocią karmę, co rozłożyło mnie na łopatki. 

W powieści pojawiają się nowe postaci. Są to wcześniej wspomniani Orisha, nowi Upadli, tytułowy Lewiatan oraz Archanioł Gabriel. O tym ostatnim zapewne duo słyszeliście. To on zwiastował Maryi. Był, jest i będzie posłańcem Boga. Zobaczył on a Nefilimie, Aaronie Corbecie nowego posłańca. Podczas ostatecznej walki wraz ze swoim bratem, Kamaelem, przyglądał się naszemu bohaterowi. Uznał, że jest potężny, oraz że przepowiednia się ziściła.
Sama nie wiem, jak ocenić książkę. Miejscami jest ciągająca, że nie chce się jej odłożyć, z drugiej strony są fragmenty, gdzie praktycznie nic się nie dzieje i miałam ochotę dać ją mojej suczce lub mojemu kotkowi do zabawy. Ogólnie książka wypada bardzo dobrze. Mogę napisać, że trzyma poziom pierwszej części. 

Będę ją polecać. Oczywiście wraz z pierwszą częścią. Każdy, kto interesuje się fantastyką, aniołami, Nefilimami znajdzie tu coś dla siebie. Przekonać Was do tego może opis każdej rasy. Może nie jest szczegółowy, ale możemy zobaczyć, jak Sniegoski wyobraża je sobie. Język jest lekki, więc nie ma znaczenia czy/ czyta się ją, gdy ma się 10 lat lub 16. Każdy ją zrozumie.

Moja ocena: 8/10

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Przyznam, że książka ciekawa, ale masz rację z tym, że chwilami się ciągnie. Cóż... Każdy ma jakieś wady. Po obejrzeniu serialu wciąż mi się wszystko miesza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa recenzja, ale książka chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka niesamowita! Ostatnio mam jakiegoś fioła na tym punkcie ;) Co do książki, myślę, że mogłabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś otagowana, zapraszam do zabawy! Więcej info tu:
    http://elen-magic-world.blogspot.com/2012/07/bawimy-sie-czyli-kolejna-zabawa-dla.html

    OdpowiedzUsuń