Hobbit - Niezwykła Podróż - reż. Peter Jackson

Tytuł: Hobbit: Niezwykła podróż
Reżyseria: Peter Jackson
Scenariusz: Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens
Na podstawie: Hobbit - J.R.R. Tolkien
Zdjęcia: Andrew Lesnie
Kraj: USA, Nowa Zelandia
Gatunek: Przygodowy, Fantasy
Premiera: 28 grudnia (Polska) 28 listopada (Świat)
Fabuła filmu: Bilbo Baggins to hobbit kochający ponad wszystko spokój domowego zacisza. Niespodziewana wizyta czarodzieja Gandalfa całkowicie odmienia jednak jego życie. Gandalf zjawia się z kompanią krasnoludów, dowodzoną przez Thorina Dębową Tarczę. Przybysze snują plany odbicia skarbu ich przodków z Samotnej Góry, której strzeże przerażający smok Smaug. Pomimo sprzeciwu hobbita, Gandalf uznaje, że będzie on idealnym uzupełnieniem kompanii. Gdy ruszają w drogę, Bilbo wciąż walczy z wątpliwościami i strachem, krasnoludy zaś nie do końca ufają nowemu towarzyszowi wędrówki. Wkrótce całą drużynę czeka zmierzenie się ze śmiertelnymi niebezpieczeństwami, muszą bowiem przemierzyć ziemie zabójczych orków i goblinów.


Wiele osób z zapartym tchem czekało na dzień premiery "Hobbita". Byli to fani bestsellerowej i uwielbianej przez większość fanów fantastyki - Trylogii Władcy Pierścieni autorstwa mistrza fantasy -  J.R.R. Tolkiena. Filmy w reżyserii Petera Jacksona przyjęły się znakomicie. Każdy oglądał je i jeśli nie zrobił tego wcześniej, sięgał po książki. Sama nie jestem (byłam) fanką "Władcy Pierścieni" oraz "Hobbita". Film jednak zmienił trochę moją postawę.

Muszę zacząć, że "Hobbita" doczytałam do około połowy. Dokładniej muszę powiedzieć, że odłożyłam ją i na tym samym skończył się film. Jest to scena z Wielkimi Orłami. Nie powiem, że książka mnie zainteresowała. Gdyby tak zrobiła to przeczytałabym ją do końca. Jednak film sprawił, że chcę sięgnąć po nią. Dokończyć. Dlaczego? Wytłumaczę to poniżej.

W głównej roli - Bilbo Bagginsa - widzimy Martina Freemana. Pojawia się także Ian Holm w roli starego Bilba. W obsadzie nie zabrakło także Iana McKellena, który wcielał się w Gandalfa. Zobaczyć można także innych aktorów znanych z trylogii "Władca Pierścieni". Dla mnie małym zaskoczeniem było ujrzenie Elijah'y Woods'a, czyli Frodo Bagginsa. Jednakże był tylko w kilku pierwszych scenach.

Charakteryzacja w filmie stoi na bardzo wysokim poziomie. Krasnoludy są wprost idealnie. Za każdym razem gdy ich widziałam zastanawiałam się, jak dużo czasu poświęcano na charakteryzację. Każdy kostium jest idealnie dopasowany. Oczywiście moim ulubionym bohaterem stał się Kilil. Powód jest oczywisty. Aktor wygląda świetnie, a jako krasnolud z "Hobbita" jest fenomenalny. 

Efekty specjalne są wprost genialne. W niektórych scenach, fakt, są zbyteczne. Jednak cieszę się, ze poszłam na wersję 3D. Nie wyobrażam sobie sceny na pólkach skalnych z Tytanami w 2D. Trochę słabo wypadła scena z Trollami. Tutaj efekt ten był zbyteczny. Jednak przy każdej scenie walki jest genialny. Film może pochwalić się cudownymi krajobrazami. Sceny kręcone były w Nowej Zelandii oraz USA. W czasie, gdy bohaterowie uciekali przed Orkami a odciągał je Radagast (bury czarodziej)  mieliśmy okazję ujrzeć przepiękne plenery. 


Początek filmu nie zapowiadał,  że będzie on aż tak dobry. Był po prostu za spokojny. Nie można także powiedzieć, że film zgadza się słowo w słowo z książką. Niektóre fragmenty są usunięte, pewne sceny poszerzone o nowe fakty. Wpłynęło to oczywiście na atrakcyjność filmu. Ja jako osoba, która styczność z Władcą Pierścieni miała tylko na półce z książkami kuzyna wciągnęłam się w to. Mam także ochotę udać się do Empika po własny egzemplarz ekranizowanej książki.

Nie będę wywodzić się tutaj nad zastosowanymi technikami. Po prostu nie znam się na nich za bardzo. Ale mogę napisać jedno o filmie. Fakt, że około 300 stronicowa książka będzie składać się z 3 filmów. Fakt, że to jest trochę dziwne. Ale przez ten zabieg „Hobbit” będzie, moim zdaniem, idealnie odwzorowany. 

Podsumowując. Nie wiem co mogę jeszcze napisać. Dla mnie film jest jak najbardziej idealny. Podoba mi się wszystko. Od początku do końca. Nie ma jakiegoś ogromnego błędu, który mógłby przekreślić ekranizację. Zastanawiałam się, jaką ocenę przyznać. Znam wiele genialnych filmów. Mogę powiedzieć, że Igrzyska Śmierci są genialne. Że Kruk z 1994 roku jest genialny. Jednak Hobbit jest jeszcze lepszy niż wymienione filmy. Jest po prostu arcydziełem.

Moja ocena: Arcydzieło

Zapraszam o obejrzenia oceny filmu nagranej przez Rocka. Mówi on to, co myślę o tym filmie.

Zapoznajcie się także z zapowiedzią.
 

Share this:

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Gdzie nie spojrzę, tam film zbiera same pozytywne oceny. Muszę go obejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybieram się w tym tygodniu na Hobbita :) Książki aż tak dobrze nie pamiętam, żebym mógł wyłapać co dodano, a co usunięto, ale cieszę się, że film zbiera same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bylem w kinie kilka dni po premierze i uwazam, ze to bardzo dobry film, ktory udal Jacksonowi. Moze to nie arcydzielo, ale warty obejrzenia i docenienia film. Na pewno obejrze druga czesc :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle natykam się na same pozytywne opinie dotyczące tego filmu. Przyznam szczerze, że to raczej nie moje klimaty, więc wątpię, żebym obejrzała "Hobbita", ale na pewno polecę go mojemu chłopakowi, który bardzo chce obejrzeć ten film.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog, dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjaciółka nalegała, abyśmy razem wybrały się do kina na "Hobbita", ale skoro nie dałam rady przeczytać książki, więc i film sobie zostawię. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ogromną chęć na film jak i na książkę!

    Zapraszam na konkurs!
    Do wygrania hit ostatnich tygodni: książka "Ostatnia spowiedź" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie dziwi fakt, że zestawiasz film z książką, a otwarcie przyznajesz się, że jej nie ukończyłaś. Skoro książką Cię nie zainteresowała na tyle, by ją doczytać to zostań przy filmie.

    OdpowiedzUsuń